Relacje z wycieczek

Zakopane 15-17 listopad 2019 r. – relacja fotograficzna

https://photos.app.goo.gl/MgCGGpd7muSpG3sZ7


TARNÓW 10.11.2019 r.

W drugą niedzielę listopada studenci UTW Gliwice zwiedzili Tarnów i okoliczne Brzesko wraz z browarem Okocim.

Relacja fotograficzna: https://photos.app.goo.gl/cZiuqLbLAAsCaamf6

Ewa Bohosiewicz


ZAKOPANE  25.10-27.10.2019 r.

Nasi studenci jak zawsze bawili się doskonale na wycieczce do Zakopanego. Zachęcamy do obejrzenia relacji fotograficznej z wycieczki.

Relacja fotograficzna: https://photos.app.goo.gl/MzHmq5m5b5MWn3qAA

Ewa Bohosiewicz


KLUB PRZEWODNIKA UTW  w semestrze 2018/2019 zorganizował  następujące bardzo ciekawe wycieczki

  1. JASTRZĘBIE ZDRÓJ – czeska KARWINA 20.10.2018

– pałac Borynia / z zewnątrz – Jastrzębie Zdrój / dzielnica zdrojowa – park zdrojowy

– inhalatorium zwiedzanie Karviny – wstęp do pałacu, zabytkowy park angielski i starówka

  1. KRAKÓW – wystawa Wyspiańskiego 27.10.2018

– zwiedzanie wystawy obrazów Wyspiańskiego Bazylika „kościół na skałce”, Wzgórze Wawelskie, trakt królewski , Dom Długosza, kościół św. Andrzeja Starówka, wieża ratuszowa, kościół Mariacki

  1. CZĘSTOCHOWA 24.11.2018

– Klasztor Jasna Góra zwiedzanie z przewodnikiem – Zwiedzanie Starego Miasta – ratusz – rynek

bazylika archikatedralna – pałacyk Brassów – zwiedzanie zabytkowego muzeum Produkcji Zapałek

  1. OŁOMUNIEC * Jarmark Bożonarodzeniowy 8.12.2018 oraz 15.12.2018

zwiedzanie miasta z przewodnikiem. barokowe fontanny, ratusz z zegarem astronomicznym, Kolumna Św. Trójcy ( zabytek UNESCO ) , gotycka Katedra Św. Wacława, Kaplica Św. Jana Sarkandra, Pałac Biskupi. – udział w Jarmarku Bożonarodzeniowym: miasteczko ponczowe z różnymi rodzajami ponczu, wina norymberskiego, piwa, serki ołomunieckie, grzane kiełbaski oraz lokalne wyroby cukiernicze

5.WROCŁAW * Jarmark Bożonarodzeniowy Galowice – Muzeum Dorożek 09.12.2018

Wizyta w Muzeum Dorożek, Karet i Sao w Galowicach koło Wrocławia Największe zbiory sań, karet i dorożek na południu kraju, które można podziwiać w zabytkowym spichlerzu z 1730 roku.

Zwiedzanie Wrocławia / Dzielnica Czterech Świątyń, Stare Miasto Kościoły rzymskokatolicki,

Kościoły: rzymskokatolicki, Synagoga, Cerkiew Prawosławna oraz Kościół Ewangelicki. Wyspa Kępa Mieszczańska wraz z elektrownią wodną I, dawne więzienie średniowieczne i rynek.

  1. KRAKÓW * Jarmark Bożonarodzeniowy FABRYKA BOMBEK 16.12.2018

wizyta w FABRYCE BOMBEK / zwiedzanie + zdobienie własnych bombek . Zwiedzanie KAZIMIERZA / kościół na skałce, synagogi, szlak inżynierii miejskiej, ratusz – przejście plantami krakowskimi, dzielnica Uniwersytecka: Collegium Maius , Rynek UDZIAŁ W JARMARKU

 7.WADOWICE  – ZATOR 19.01.2019

Zator / spacer po historycznym centrum miasta kościół gotycki, zamek, mury miejskie

Wadowice zwiedzanie miejskiego muzeum – zwiedzanie Domu Papieskiego Jana Pawła II  

  1. BRZEG – MAŁUJOWICE 09.02.2019

zwiedzanie gotyckiego kościoła w Małujowicach, która jest polską perłą gotyku.

–  Brzeg / mury obronne, kościół św. Mikołaja XIVw, deptak ul. Długa kościół p.w. Krzyża ratusz XVIII w. – zwiedzanie zamku z XII w. Piastów Śląskich z przewodnikiem zamek nazywany małym zamkiem wawelskim. Zabytek klasy „0”, unikatowy i bezcenny dla kultury polskiej. Zgromadzono na zamku liczne sarkofagi pośmiertne książąt i księżniczek śląskich, liczne zbiory malarstwa śląskiego, sztuki

  1. MYSŁOWICE Osiedle Murcki KATOWICE 23.03.2019

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Polsce mundury z różnych epok, zabytkowe wozy bojowe, sprzęt pożarniczy

Mysłowice ratusz z XIX wieku, kościół ewangelicki z XIX wieku, most graniczny, kościół farny z XIV wieku, dawna stacja migracyjna Prus , Muzeum miasta Mysłowice jedne z ciekawszych zbiorów na Śląskuspacer po Zabytkowym Osiedlu Murcki – Park Murckowski

    10.WARSZAWA królewska wizyta w stolicy  5-7.04.2019

– zwiedzanie parku w Wilanowie. Kompleks pałacowo – parkowy zbudowany dla króla Jana III Sobieskiego. Piękny pałac i park usytuowane są nad jeziorem Wilanowskim. – zwiedzanie parku Łazienki Królewskie. – wstęp do Muzeum Powstania Warszawskiego. – wizyta na Stadionie Narodowym PGE

historyczny spacer po centrum Warszawy: Zamek Królewski, kolumna Zygmunta, Stare Miasto z Barbakanem i murami obronnymi, Rynek Nowego Miasta, Krakowskie Przedmieście, pałac prezydenta RP, Ogrody na dachu biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, kościół św. Krzyża – miejsce przetrzymywania serca Fryderyka Chopina i Władysława Reymonta, Centrum Nauki Kopernik, Grób Nieznanego Żołnierza, Ogrody Saskie. – zwiedzanie cmentarza na Powązkach – spacer ulicami dawnego Getta Warszawskiego. Uczestnicy odwiedzą Muzeum na słynnym Pawiaku. – Przejazd metrem pod Pałac Kultury i Nauki

  11.Jura Częstochowska Żarki – muzeum stary młyn Złoty Potok – dwór Z. Krasińskiego 28.04.2019

Żarki / Muzeum Dawnych Rzemiosł mieści się w blisko stuletnim młynie elektrycznym. Obiekt został pomyślany jako muzeum interaktywne – rodzaj parku technicznego. Zwiedzający Stary Młyn wyruszają w pasjonującą podróż w czasie.

Sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej Patronki Rodzin z XVII w. położone jest na przedmieściu Żarek, w parku obok cudownego źródła, które powstało za przyczyną Patronki Sanktuarium, Matki Bożej Leśniowskiej). Jest ono sercem zespołu klasztornego Paulinów.

Złoty Potok / dworek Z. Krasickiego – muzeum XIX wieczny dwór prezentujący zbiory związane z poetą Z. Krasickim

12.OSTRAVA ZOO / Ogród Botaniczny 4.05.2019

wizyta w ogrodzie botanicznym i ZOO w Ostravie

Jeden z najbardziej znanych i cenionych ogrodów zoologicznych w Republice Czeskiej przyciąga co roku setki tysięcy turystów. Ogród położony jest wśród pięknego Parku Botanicznego, który jest chętnie odwiedzany przez Czechów i Polaków. – zwiedzanie Zamku w Ostrawie spacer po centrum miasta : Katedra Boskiego Zbawiciela druga największa katedra na Morawach. Ulica Stodolni – pełna restauracji, barów i dyskotek. –

  1. Krowiarki – romantyczne ruiny pałacu / czeska Opawa / czeski Zamek Grodziec 25.05.2019

ruiny pałacu w Krowiarkach datowany na początek XIX wieku. Neobarokowy i neorenesansowy pałac dziś jest ruiną. Pomimo złego stanu przyciąga rzesze turystów oraz młode pary na sesje ślubne w magicznej scenerii.

zamek w Hradec nad Moravici – XIV wieczny obiekt, dawna posiadłośd Piastów Śląskich, później obiekt gościł wiele znamienitych gości z Czech, Polski ale całej Europy. W bajkowym pałacu gościł m.in. Ludwik von Bethoven. Zwiedzanie. – spacer po zabytkowej starówce Opawy  

 14. MEANDRY ODRY pałace powiatu raciborskiego

czeski Bogumin 16.06.2019

pałac Larischów i Baildonów z XIX wieku w Pogrzebieniu

– punkt widokowy Pogrzebień ruiny pałacu w Tworkowie, XIX wieczny neorenesansowy obiekt należał do jednego z najsłynniejszych romantycznych pisarzy niemieckich Joseph von Eichendorff – wieża widokowa na Meandry Odry – barokowy kościół pw. św. Piotra i Pawła jest jednym z najważniejszych dzieł architektury barokowej ziemi raciborskiej, w podziemiach kościoła znajduje się krypta z trumnami pochodzącymi z 1650 r. – pałac / hotel w Chałupkach z XIX wieku wraz z parkiem miniatur – czeski Bogumin / spacer po mieście.

Fotograficzna relacja z powyższych wycieczek:

https://photos.app.goo.gl/vEfJdhkMh67NQyWCA


ZATOR – WADOWICE

part000001

Pomimo, że mamy styczeń, czyli pełnia zimy, wycieczki nam nie straszne. Zwłaszcza, że jeżdżąc z naszym stałym przewodnikiem mamy szczęście do pogody. Styczniowy wyjazd odbył się do historycznych miejsc w Małopolsce, czyli Zatora i Wadowic. Z grupą zapalonych podróżników odwiedziliśmy dawne księstwa śląskie… tak, to nie pomyłka – śląskie. Zator słynął od zawsze z hodowli królewskich karpi, które serwowane były na talerzach książęcych. Odwiedziliśmy wyjątkowy gotycki kościół parafialny pod wezwaniem św. Wojciecha i Jerzego pochodzący z 1393 roku. Zabytek klasy I. Obok kościoła mogliśmy ujrzeć grobowiec w kształcie antycznego sarkofagu należący do księżnej Apolonii Poniatowskiej, właścicielki dóbr zatorskich w XVIII/XIX w. Była ona krewną ostatniego króla Rzeczpospolitej Polskiej. Dosłownie obok mogliśmy podziwiać ciekawy zamek – właściwie pałac, pierwotnie zamek gotycki książąt śląskich o cechach
obronnych z 1447 w. W późniejszym okresie z inicjatywy Zygmunta Starego zamek stał się siedzibą polskich starostów niegrodowych. W XVI wieku zamek został przebudowany w stylu renesansowym. Powstał też wtedy piękny tarasowy ogród. Od 1836 roku aż w końcu do II wojny światowej był własnością Potockich, którzy otrzymali pałac ponownie kilka lat temu za niesłuszny zabór mienia przez władze PRL-u. Prócz tych ciekawych obiektów, wracając do autokaru ujrzeliśmy ciekawy rynek wraz z neogotyckim ratuszem z 1903 roku, liczne niskie budynki mieszkalno – usługowe z początku XX wieku, oraz dawne średniowieczne wały obronne. Pomimo, że miejscowość niewielka, sprawiła na nas bardzo pozytywne wrażenie, czystej, zadbanej w której są inwestowane pieniądze.
Nie minęło 20 minut i już zaczęliśmy zwiedzać Wadowice. Nieduże miasto w województwie małopolskim, nad rzeką Skawą. Historycznie związane zawsze było z Oświęcimiem, Małopolską i Śląskiem. W promieniach słońca podczas spaceru zwiedziliśmy Bazylikę Mniejszą Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny z 1792–1798 w stylu późnobarokowym, którą w dniu 25 marca 1992 papież Jan Paweł II podniósł do rangi Bazyliki Mniejszej. Ujrzeliśmy gmach urzędu miasta, murowany wzniesiono w 1846 r. Odwiedziliśmy muzeum miejskie – które posiada bardzo ciekawe zbiory związane z historią miasta. W ciekawy sposób przedstawione informacje, liczne multimedia, prezentacje, zbiory – to nam się bardzo spodobało. Warto zaznaczyć, że
odwiedziliśmy najstarszy budynek mieszkalno – usługowy w mieście w formie dworku, który powstał około 1800 roku. Być w Wadowicach i nie odwiedzić Domu Rodzinnego Ojca Świętego Jana Pawła II, które dziś jest muzeum, dokumentującym życie i działalność kapłańską, a także związki papieża z Wadowicami. To tu w 1920 roku na świat przyszedł Karol Wojtyła. Zwiedzanie z przewodnikiem wystaw muzeum pozytywnie nas zaskoczyło, to co ujrzeliśmy i usłyszeliśmy od kustosza wystawy mocno nas poruszyło.
Po niesamowitych wrażeniach czas na odpoczynek, dlatego wybraliśmy się na kawę i wadowicką kremówkę. Dzień pełen wrażeń, w świetnej atmosferze ze słodkim akcentem, a wszystko to w promieniach słońca i wysokiej temperaturze.
Kto nie był, niech żałuje! Widzimy się na kolejnej wycieczce w lutym. Tym razem Małujowice i Brzeg 🙂

Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/8gq48oZFsxEexvdY6

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

FABRYKA BOMBEK – KRAKOWSKI JARMARK BOŻONARODZENIOWY (16.12.2018)

img_20181216_121518

Ostatni nasz wyjazd w tym roku odbył się do Krakowa. Wyjazd nie byle jaki, ponieważ odwiedziliśmy fabrykę bombek.
Nieduża miejscowość nieopodal Karkowa, a w niej usytuowana fabryka bombek. Uczestnicy wyjazdu mieli niebywałą okazję dowiedzieć się wszystkiego na temat produkcji ręcznej tych szklanych ozdób. Każdy z nas mógł stworzyć i zaprojektować własną bombkę, którą następnie zabrał do domu. W wir świetnej zabawy dały się porwać nie tylko małe dzieci, ale również te duże!
Prócz własnych bombek mogliśmy zakupić przeróżne ozdoby świąteczne dedykowane na różne kontynenty i kraje. Znaleźliśmy również bombkę piłkarza z drużyny piłkarskiej Piast Gliwice. Oczarowani tym miejscem, z licznymi zakupami, wyruszyliśmy do Krakowa.
Spacer po Krakowie rozpoczęliśmy od dzielnicy Kazimierz. Przechodząc po malowniczych uliczkach, na każdym kroku czuliśmy obecną tu od wieków kulturę żydowską. Specyficzne kawiarenki, knajpki i sklepiki w stylu Jidysz zachęcały do ich odwiedzenia. Wolny czas spędziliśmy przy kawie po żydowsku oraz słodkim przysmaku jakim jest baklawa. Po chwili odpoczynku ruszyliśmy na rynek główny. Idąc w kierunku rynku podziwialiśmy kościół św. Andrzeja, klasztor Ojców Dominikanów, Mały Rynek, kościół Mariacki.
Kraków posiada unikalny niematerialny zabytek UNESCO, jakim jest tradycja tworzenia szopek. Wykorzystując czas, odwiedziliśmy wystawę krakowskich szopek w muzeum miejskim Celestat. Było to dawne miejsce ćwiczeń i spotkań Bractwa Kurkowego w XIX wieku. Piękno, kunszt i bogactwo jakie ujrzeliśmy na wystawie szopek, przerosło nasze oczekiwania! Opuszczając muzeum, skierowaliśmy się na rynek główny, aby uczestniczyć wieczorową porą w jarmarku bożonarodzeniowym.
Liczne kramy, stoiska i atrakcje usytuowane na płycie rynku głównego przyprawiały o zawrót głowy. W stoiskach dostępne były liczne rękodzieła użytkowe i ozdobne krakowskich rzemieślników. Skosztowaliśmy pysznych specjałów regionalnej kuchni oraz rozgrzewających napojów. Wszystko to w świątecznej scenerii, iluminacji świetlnej przy dużej żywej choince na rynku głównym.
Czas płynie bardzo szybko, i nawet nie zauważyliśmy, gdy zrobił się późny wieczór i czas było niestety wracać do domu. Ostatnie spojrzenia na rynek, Wawel, Wisłę, kilka ujęć aparatem fotograficznym i już żegnaliśmy się z Krakowem, obiecując, że wrócimy tu za rok.

Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/Zk5w2VvFT774vYbm6

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

GALOWICE – Jarmark Wrocławski (9.12.2018)

dscf0837

Świątecznych podróży ciąg dalszy, po Jarmarkach Ołomunieckich przyszedł czas zwiedzić Galowice i Wrocław.
Galowice, nieduża wioska położona koło Wrocławia. Mało kto wie, jakie znajdują się w niej skarby, dlatego postanowiliśmy ją odwiedzić. To tu znajduje się dawny szachulcowy zabytkowy spichlerz zbożowy z I poł. XVIII wieku, który jest ostatnim ocalałym na Dolnym Śląsku drewnianym obiektem gospodarczym o tak dużej kubaturze. Dzięki prywatnemu inwestorowi obiekt został odrestaurowany i dziś pełni rolę restauracji i muzeum. Spichlerz znajduje się na terenie parku pałacowego. Dziś po pałacu zostały wyłącznie proste ściany i wieża oraz park. Na uwagę zasługuje piękna barokowa brama wjazdowa do folwarku. Pasja nowego właściciela to zabytkowe powozy, dorożki, sanie. Wszystkie środki transportu zostały ulokowane w dawnym spichlerzu, ukazując również historię Galowic. Z zaciekawieniem każdy z nas słuchał przewodników, którzy opowiadali o historii każdego zabytku i jego funkcji. To największa kolekcja tego typu zabytkowych środków transportów na południu kraju. Po dużej dawce historii każdy z nas uczestniczył w regionalnym Jarmarku Bożonarodzeniowym przy spichlerzu. Ceny były znacznie niższe niż na Jarmarku we Wrocławiu! Kolejny punkt naszej wyprawy to Wrocław i dzielnica Czterech Świątyń. Wszyscy znają Ostrów Tumski i Rynek, ale mało kto zwiedza drugą stronę Wrocławia. Na niewielkiej powierzchni, niedaleko Rynku, ulokowane są kościoły czterech religii, które postanowiliśmy poznać bliżej. Obejrzeliśmy ewangelicki kościół Opatrzności Bożej z 1750 roku, dawniej znany jako kościół dworski, ponieważ znajdował się obok pałacu cesarza Wilhelma III. Następnie odwiedziliśmy zachowaną do dziś synagogę „Pod Białym Bocianem” wybudowaną w 1829 roku, która skryta jest w podwórku innych kamienic. Odrestaurowana wielkim nakładem finansów oraz pracy licznych specjalistów odzyskała swój blask w środku i na zewnątrz. Obecnie w środku synagogi znajduje muzeum poświęcone kulturze żydowskiej we Wrocławiu i dawnych Prusach. Ta wizyta zrobiła na nas duże wrażenie! Przechodząc na ulicę równoległą dotarliśmy do kościoła rzymskokatolickiego św. Antoniego z Padwy prowadzony przez ojców Paulinów z Jasnej Góry. Mały kościół, ulokowany pomiędzy kamienicami, często niezauważany przez turystów. Barokowy budynek z 1694 roku naprawdę cieszy oko turysty. Przechodząc dwie ulice dalej znaleźliśmy się pod soborem Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, który jest katedrą prawosławną diecezji wrocławsko – szczecińskiej. Budynek o charakterze gotyckim wybudowany w XV wieku służył jako kościół rzymskokatolicki, ewangelicki, a od 1963 prawosławny. Nie samym zwiedzaniem człowiek żyje, dlatego czym prędzej z dzielnicy Czterech Świątyń udaliśmy się na wrocławski Jarmark. Ręczne ozdoby świąteczne, napitki, jedzenie, upominki, a wszystko to w magicznej scenerii bożonarodzeniowej. Drewniane, przyozdobione kramy, liczne choinki, iluminacje świetlne – to i znacznie więcej czekało na turystów. Zapachy goździków, cynamonu, kardamonu i miodu skutecznie nie pozwalały nam opuścić tego miejsca, tak samo jak tłumy turystów, przez które dosłownie musieliśmy się przecisnąć. Czas szybko zleciał w tej magicznej atmosferze, poczujemy ją znowu za rok na kolejnych ciekawych wyprawach jarmarkowych w Polsce i Czechach.

Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/NDLNH2itfj3ryr716

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

JARMARKI BOŻONARODZENIOWE: OŁOMUNIEC – dawna stolica Moraw (8.12.2018)

IMG-20181215-WA0003

Nadchodzący czas przedświąteczny wygląda inaczej w każdym regionie. W związku z tym wybraliśmy się dwukrotnie do dawnej stolicy czeskich Moraw, czyli Ołumuńca. Członkowie UTW Gliwice, kluby seniora, mieszkańcy Gliwic i nie tylko wzięli udział we wspólnych wyjazdach jarmarkowych.
Wycieczkę prowadził jak zwykle nasz stały przewodnik i pilot – pan Radosław.
Spacer po Ołomuńcu zaczęliśmy od parku, który kiedyś był dawnymi umocnieniami miejskimi, tzw. suche fosy. W XVII i XVIII wieku miasto stało się twierdzą za sprawą licznych umocnień, murów miejskich, fos, fortów, bastionów. Budowali je Szwedzi oraz Austriacy, a budowle te zachowały się do dnia dzisiejszego. Klucząc uliczkami, podziwialiśmy barokowy charakter miasta. Kamienice, wille, kościoły okraszone liczną artystyczną sztukaterią przyprawiały o zachwyt. Zespół barokowych fontann wraz z kolumną przenajświętszej trójcy wywarł na wszystkich ogromne wrażenie. Obiekt ten jest wpisany na listę zabytków UNESCO.
Rynek dolny i górny z dobrze zachowanymi kamienicami z XVIII i XIX wieku, piękny gmach ratusza z kaplicą i socrealistycznym zegarem – takie widoki spodobały się wszystkim. Podczas spaceru ujrzeliśmy barokowe kościoły św. Michała oraz Maryi Panny Śnieżnej, kompleks Uniwersytetu Palackiego, który jest drugim najstarszym w Czechach. Dowiedzieliśmy się o historii pałacu arcybiskupa, w którym w 1848 roku koronowano Franciszka I Habsburga na cesarza monarchii austriackiej. Będąc na wzgórzu zamkowym wszystkich zachwyciła neogotycka katedra św. Wacława, którą odwiedził Jan Paweł II w 1995 roku. To tu spoczywają szczątki św. Jana Sarkandra ze Skoczowa oraz trumny biskupów i kardynałów z XVII wieku. Obok katedry podziwialiśmy pałac biskupi, w którym znajduje się muzeum diecezji z bogatymi zbiorami sztuki.
Po ciekawym spacerze historycznym przyszedł czas na uczestnictwo w jarmarkach. Każdy miał okazje skosztować ponczu ołomunieckiego, regionalnych serów ołomunieckich, kołoczy wołoskich, posłuchać folklorystycznej morawskiej muzyki, zakupić drewniane pamiątki. Był też czas na zakupy w sklepach spożywczych oraz chwila, aby zasiąść w czeskiej gospodzie i skosztować tutejszej kuchni. Wieczorem obydwa rynki zapełniły się turystami z Czech, Polski i Słowacji. Przystrojone uliczki w ozdoby świąteczne, choinki, drewniane stoiska – wszystko to sprawiało, że nasi turyści niechętnie opuszczali te cudowne miasto. Bogatsi o nowe wspomnienia, przeżycia oraz prezenty i pamiątki z zadowoleniem powróciliśmy na Śląsk.

Galeria zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/EzK2KmQQrFLFirHM6

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

CZĘSTOCHOWA – Jasna Góra – Śródmieście – Muzeum Zapałek (24.11.2018)

DSCF0544

Wszyscy znają Częstochowę z perspektywy Jasnej Góry, ale nasz listopadowy wyjazd przybliżył wszystkim miasto z innej strony.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania klasztoru Paulinów na Jasnej Górze wraz z przewodnikiem. Podzieleni na dwie grupy, zwiedziliśmy bazylikę mniejszą, kaplicę Matki Boskiej Częstochowskiej w której znajduje się cudowny obraz, skarbiec, salę rycerską, bibliotekę. Pomimo tłumów, które nawiedziły sanktuarium, długo pozostawaliśmy pod wrażeniem przepychu i bogactwa zachowanej architektury i sztuki, a także ciekawej historii tego miejsca. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć i zasłużony czas na obiad i kawkę. Knajpek i restauracji co nie miara, tak więc każdy znalazł coś dla siebie.
Posileni mogliśmy kontynuować naszą wycieczkę. Nasz przewodnik Radosław Krawczyk zabrał nas na historyczny spacer po Częstochowie. Ulica 7 kamieniczek, piękne kamienice z początku XIX wieku, ulokowane obok sanktuarium. Park im. Staszica, w którym znajdują się zabytkowe obiekty powystawowe z 1909 roku. Pawilony Krajowej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa służyły za miejsce prezencji nowych rozwiązań techniczno – inżynieryjnych oraz odkryć w szeroko rozumianej dziedzinie przemysłu i rolnictwa. W pozostawionych pawilonach dziś znajduje się Muzeum Górnictwa Rud Żelaza oraz obserwatorium astronomiczne.
Podczas przejścia niedawno odnowioną Aleją Najświętszej Marii Panny ujrzeliśmy ciekawe budynki z XIX i XX wieku. Rosnące blisko alei dęby szypułkowe poświęcone przez Jana Pawła II, zachwycające liczne murale na elewacji kamienic. Przechodząc dalej, na jednej z ławek ujrzeliśmy znanego aktora Marka Perepeczkę. Przy placu Władysława Biegańskiego usytuowana jest dawna cerkiew prawosławna z 1872 roku, która dziś jest kościołem katolickim. Znajdujący się po drugiej stronie budynek przykuł naszą uwagę. To nowy ratusz miejski z 1836 roku, który jest również muzeum. Obok znajduje się budynek dawnej elektrowni z 1912 roku, która zasilała 36 miejskich latarni. Były to pierwsze latarnie miejskie zasilane prądem w Europie!
Zwiedzania miasta dobiegło końca, więc trzeba było się przenieść w inną część miasta, by ujrzeć kolejne dwa ciekawe zabytki. Kilka minut autobusem i już znaleźliśmy się w nieczynnej fabryce produkcji zapałek (dziś muzeum). Zakład powstał w 1881 roku, był pierwszym takim zakładem w Polsce i jednym z czołowych producentów zapałek na świecie. Dziś mogliśmy podziwiać bogaty park maszynowy, dowiedzieć się, jak wyglądała produkcja oraz zobaczyć najstarszy polski film dokumentalny. Na zakończenie zwiedzania zachwycaliśmy się rzeźbami wykonanymi z zapałek, które licznie zdobiły jedną z sal. Jeszcze szybki zakup pamiątek z logo czarnego częstochowskiego kota i już wędrowaliśmy pod częstochowską archikatedrę.
Zbudowana w 1927 roku jest jedną z największych tego typu budowli w Europie. Swoimi rozmiarami przytłacza i imponuje. Piękne formy architektury neogotyku, witraże i największe organy w Polsce. Tutaj wszystko jest naj. Zaskoczeni i zachwyceni, że Częstochowa to coś więcej niż Jasna Góra, z łezką w oku żegnaliśmy miasto. Wielu rzeczy nie udało nam się zobaczyć, ale jest to pretekst, by wrócić tu znów! Kogo nie było, niech żałuje 🙂

Galeria zdjęć dostępna poniżej pod linkiem:
https://photos.app.goo.gl/ghywNY89RxwU8CLV9

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

KRAKÓW + wystawa dzieł S. Wyspiańskiego (27.10.2018)

DSCF0434

Utrzymująca się dobra aura skłoniła Klub Podróżnika na wycieczkę do Krakowa. Królewskie miasto przyciąga o każdej porze roku. Naszą podróż po Krakowie zaczęliśmy od zwiedzania kościoła św. Michała Archanioła – jest to tzw. „kościół na skałce”. Przepiękny barokowy kościół, gdzie znajduje się krypta zasłużonych Polaków. To tutaj mieliśmy możliwość zobaczyć sarkofagi z trumnami Adama Asnyka, Karola
Szymanowskiego, Wincentego Pola, Jana Długosza, a także Stanisława Wyspiańskiego, który był motywem przewodnim naszego wyjazdu. Kolejnym punktem zwiedzania był spacer z naszym przewodnikiem po krakowskiej dzielnicy Kazimierz. Odwiedziliśmy kilka synagog, budynki muzeum techniki miejskiej, dawnej zajezdni tramwajowej, która liczy sobie ponad 100 lat i jest jedynym takim obiektem w Europie! Klucząc uliczkami Kazimierza, poczuliśmy charakterystyczny klimat tego miejsca. Jak to bywa w zwyczaju naszych wycieczek, znalazł się i czas wolny na kawę, która na krakowskim Kazimierzu
smakuje wyjątkowo. Naładowani pozytywną energią odwiedziliśmy główny punkt naszego wyjazdu, Muzeum Narodowe i wystawę dzieł Stanisława Wyspiańskiego. To niebywała okazja zobaczyć ponad 500 jego prac zgromadzonych w jednym miejscu, z
różnych okresów jego krótkiego, ale jakże barwnego życia. Wizyta wywarła na wszystkich duże wrażenie. Kraków to także starówka, dlatego po dużej dawce kultury w Muzeum Narodowym udaliśmy się na historyczny spacer z naszym przewodnikiem. Wędrując uliczkami, zawitaliśmy pod „okno papieskie”. Nieopodal znajduje się bazylika św. Franciszka z Asyżu, w której znajdują się witraże autorstwa Stanisława Wyspiańskiego. Aby wycieczka śladami Wyspiańskiego była kompletna, cała grupa
zwiedziła kościół. Odwiedziliśmy mały rynek, dzielnicę uniwersytecką, Collegium Maius, kościół Mariacki, sukiennice. W porze obiadowej każdy skorzystał z możliwości udania się własnymi ścieżkami, aby pozwiedzać lub zjeść ciepły posiłek. Ostatnie miejsca podczas naszego spaceru traktem królewskim, jakie zobaczyliśmy to kościoły
św. Piotra i Pawła oraz Andrzeja, który pamięta czasy najazdu Tatarów. Dom Długosza oraz Wzgórze Wawelskie to ostatnie miejsca, jakie mogliśmy zobaczyć udając się do autokaru. Tyle atrakcji w jeden dzień, a przy tym wszystko w dobrej atmosferze i bez pośpiechu. Zapraszamy wszystkich chętnych na nasze wyjątkowe wycieczki!

Zdjęcia z wycieczki dostępne pod poniższym adresem:
https://photos.app.goo.gl/6eXqzHvTTJEszv5x8

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

JASTRZĘBIE ZDRÓJ – Karvina (20.10.2018)

IMG_20181020_100722112_HDR

Październik w tym roku ucieszył turystów dobrą aurą. Dlatego pod koniec miesiąca odbyła się wycieczka do Jastrzębia Zdroju i czeskiej Karviny, pod egidą Klubu Podróżnika UTW Gliwice. Jastrzębie Zdrój to miasto położone na południu województwa, nieco zapomniane przez turystów i mieszkańców Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Niegdyś wioska i miasto uzdrowiskowo – górnicze, a dziś? Nietypowe i nieszablonowe miejsce do zwiedzania. Pierwszy punkt programu to odrestaurowany XVIII-wieczny pałac w Borynii, kiedyś dawnej osadzie, dziś dzielnicy Jastrzębia Zdroju. Klasycystyczny budynek, dawniej zaniedbany, dziś przykuwa kunsztem pieczołowitej odnowy. Dzięki prywatnemu właścicielowi miejsce to odzyskało dawny blask. Znajduje się tutaj hotel, restauracja oraz pięknie urządzony mały park pałacowy. Na uwagę zasługują detale w elewacji pałacu oraz podłoga wykonania z kafelek ceramicznych z Bolesławca! Następnie zwiedziliśmy Jastrzębie Zdrój, a dokładnie dzielnicę zdrojową. Powstała ona w II poł. XIX wieku dzięki inicjatywie dawnych właścicieli tych terenów, ale również działaczom społecznym wyznania ewangelickiego oraz mojżeszowego. Do dnia dzisiejszego zachowało się kilka obiektów sanatoryjnych z początku XX wieku, które dziś zmodernizowane służą mieszkańcom jako galeria sztuki, kawiarnia czy biblioteka. Najbardziej okazałym zachowanym budynkiem z końca XIX wieku to dawne kasyno zbudowane w stylu szwajcarskim. Zobaczyliśmy oryginalną muszlę koncertową z lat 20-tych, a podczas spaceru po parku mogliśmy wsłuchiwać się w ciekawe opowiadania naszego stałego przewodnika Radosława Krawczyka. To właśnie tutaj pod koniec lat 20-tych była ulokowana skocznia narciarska, będąca pierwszym tego typu obiektem sportowym w województwie śląskim. Po nostalgicznym spacerze wszyscy turyści udali się na poranną kawę w zdrojowych kawiarniach oraz na sesję inhalacji w zdrojowym inhalatorium. Po tak solidnej dawce odpoczynku, nasza grupa wyruszyła w kierunku czeskiej Karviny. Zbliżając się do kolejnego punktu naszej wycieczki, dowiedzieliśmy się, że czeska miejscowość przez wiele wieków należała do księstwa śląskiego i władców śląskich z linii Piastów. Jedno z większych miast w Czechach, kiedyś miasto ciężkiego przemysłu, dziś rozwija się tu turystyka, nowoczesne technologie i szkolnictwo. Gdy zaczęliśmy spacer po mieście, wchodząc na starówkę, naszym oczom ukazała się piękna zabudowa z XV i XVI wieku. Okazałe, odrestaurowane kamienice, zabytkowa fontanna oraz ratusz z wieżą zegarową, gdzie w elewacji można było zobaczyć kamienny herb Piastów Cieszyńskich. Obok rynku, ku uciesze podróżników z Gliwic, ukazał się zabytkowy zamek, który dziś przypomina bardziej pałac. Liczne przebudowy pozbawiły go wyglądu średniowiecznego zamku książąt cieszyńskich. Korzystając z okazji odwiedziliśmy piękne wnętrza zamku i nikt się nie spodziewał, że ujrzymy tam przepiękne kolekcje żyrandoli, luster i innych przedmiotów zabytkowych codziennego użytku, a wszystko to w zabytkowych salach zamkowych. Po tak dużej dawce wrażeń każdy udał się na zasłużony obiad i posmakował lokalnego czeskiego piwa. W drodze powrotnej nasza liczna grupa przespacerowała się przez XIX-wieczny park przypałacowy, gdzie znajdowało się mauzoleum ostatnich właścicieli pałacu hrabiów von Larisch. Na koniec wycieczki cisnęły się słowa „żal wracać do domu, tak tu pięknie i magicznie”. Dlatego żądni nowych wrażeń, historii i ciekawostek spotkamy się na kolejnej wycieczce.

Zdjęcia z wycieczki dostępne pod poniższym adresem:
https://photos.app.goo.gl/ysfTz79Ra6ZvyRk67

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

TARNOWSKIE GÓRY – Kopalnia Srebra + stare miasto (17.03.2018)

17 marca, raz jeszcze, postanowiliśmy się wybrać na wycieczkę. Naszym celem były Tarnowskie Góry. Grupa uczestników zwiedziła zabytkową Kopalnię Srebra, która powstała w XII wieku i wydobywała srebro do 1913 roku. Nasi turyści odwiedzili muzeum związane z wydobyciem srebra na okolicznych terenach. Po tej wizycie wszyscy zjechali pod ziemię, aby móc ujrzeć oryginalne chodniki kopalni oraz pozostałości po pokładach srebra. W tunelach z zaciekawieniem wszyscy słuchali oprowadzającego nas przewodnika, który opowiadał o ciężkiej pracy górników, objaśniał metody wydobycia srebra. Podczas zwiedzania wszyscy mieli okazję przepłynąć się podziemnymi łodziami, w których byli transportowani górnicy oraz urobek. Ta wizyta na pewno pozostanie w pamięci wszystkich odwiedzających na długi czas. Następnie przybyliśmy do centrum miasta, a dokładnie na rynek, aby móc ogrzać się przy ciepłej kawie. Po odpoczynku wyruszyliśmy z naszym przewodnikiem, który przybliżył nam historię miasta, postacie związane z miastem oraz ciekawe zabytki. Odwiedziliśmy liczne zabytkowe budynki: sukiennice, ratusz, kościół ewangelicko-augsburski, kościół św. Piotra i Pawła, dzwonnice Gwarków. Po tej wizycie odhaczamy kolejne miasto w regionie, które poznaliśmy dosyć dobrze, a przed nami kolejne wyprawy. ZAPRASZAMY!

DSCF2492DSCF2488

Galeria zdjęć dostępna pod adresem: https://photos.app.goo.gl/w4z3AeZaotWuH3eZ8

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

KATOWICE – Giszowiec / Nikiszowiec / Kopalnia Wujek (10.03.2018)

W marcu wszystko budzi się do życia, dlatego Klub Podróżnika 10 marca zorganizował wycieczkę do Katowic, aby przybliżyć mieszkańcom Śląska ich stolicę. Z miesiąca na miesiąc frekwencja na wyjazdach rośnie, co bardzo cieszy wszystkich chętnych odkrywania swoich najbliższych okolic. Katowice niegdyś były małą osadą kuźniczą, która w okresie rozwoju przemysłu wyrosła na potężny kombinat hutniczo-górniczy. Zwiedziliśmy izbę pamięci Kopalni Wujek, w której usłyszeliśmy historię burzliwego roku 1981 od naocznego świadka tych wydarzeń, a także byłego pracownika kopalni. Dzięki filmowi, opowieściom i eksponatom przeszłość odżyła i stała się namacalna. Żegnając się z tym miejscem, uczestnicy zapalili symboliczny znicz ku chwale poległym górnikom w walce z reżimem komunistycznym.
Kolejno odwiedziliśmy Giszowiec i Nikiszowiec, dawne zabytkowe kolonie robotnicze. Osiedla zbudowane dla pracowników kopalni i koncernu wydobywczego Gische, dziś przyciągają turystów z całej Europy, w tym i nas. Unikatowe rozwiązania wybitnych architektów Zillmannów nawiązywały w przypadku Giszowca do dawnych śląskich chat z własnym niedużym ogródkiem oraz dużą ilością zieleni i parków. Projekt Nikiszowca objął budowę osiedla składającego się z 9 budynków zamkniętych pierścieniowo z czerwonej cegły. Był to przykład budownictwa miejskiego opartego na koncepcji miasta ogrodów. Każde osiedle posiadało budynki użyteczności publicznej: szkoły, kościoły, piekarnie, pralnie, łaźnie będąc samowystarczalne. W tak przepięknej scenerii uczestnicy wycieczki odpoczęli w kawiarenkach i parkach. Katowice dzięki temu wyjazdowi stały się nam trochę bliższe, pomimo, że czekają nas jeszcze odwiedziny samego centrum miasta.

DSCF2430DSCF2403

Galeria zdjęć dostępna pod adresem: https://photos.app.goo.gl/hSTmad6sOTcOrxY72

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

ZABRZE – Sztolnia Królowa Luiza / szyb Maciej / Centrum (24.02.2018)

24 lutego, w dość ciepłą sobotę jak na zimę, turyści z Klubu Podróżnika odwiedzili ZABRZE. Miasto niby wszystkim dobrze znane, ale postanowiliśmy się przyjrzeć mu z bliska. Naszym przewodnikiem po Zabrzu był Radosław Krawczyk, przewodnik wojewódzki.
Uczestnicy odwiedzili bardzo ciekawy obiekt postindustrialny, jakim jest zabytkowa Sztolnia Królowa Luiza. Miejsce związane z górnictwem, przedstawiające ciężką pracę górników dwa wieki temu i współcześnie. Czas spędzony kilkadziesiąt metrów pod ziemią upłynął bardzo szybko w świetnej atmosferze. Polecamy ten obiekt zarówno dzieciom i dorosłym, nikt nie będzie się nudził!
Po dużej dawce wiedzy na temat górnictwa przenieśliśmy się na powierzchnię, by z naszym przewodnikiem odkryć na nowo zapomniane Zabrze. Mieliśmy okazję podczas spaceru ujrzeć i dotknąć jedynych w Europie domów mieszkalnych zrobionych ze stali! Ujrzeliśmy zabytkowy hotel na ulicy Wolności, zabytkową pocztę z XIX wieku, budynek XIX-wiecznej apteki, Teatr Nowy (dawniej kasyno huty Donnersmarck) oraz zabytkowy szyb Maciej.
Nikt nie przypuszczał, że tyle ciekawych budynków i historii może kryć się w dobrze nam znanym Zabrzu. Podróże kształcą w każdym wieku! Dlatego zapraszamy wszystkich chętnych, również osoby spoza kręgu Uniwersytetu Trzeciego Wieku, do udziału w kolejnych niesztampowych wyprawach.

DSCF2372DSCF2326

Galeria zdjęć dostępna pod linkiem: https://photos.app.goo.gl/qyp4jr3pMd23Myjk1

opracowanie i zdjęcia: Radosław Krawczyk, Ewa Bohosiewicz

21.10.2017 – Żywiec – miasto Habsburgów

Październik to idealny okres na różnego rodzaju wyjazdy, dlatego nasi seniorzy wybrali się na magiczną wycieczkę do Żywca. Autorem i pomysłodawcą naszej wycieczki był przewodnik Radosław Krawczyk.

IMG_20171021_123906401_HDR

Żywiec to mieszanka wpływów polskich, czeskich i austriackich o czym mogliśmy się przekonać na miejscu.
Pierwszym i głównym punktem wycieczki były odwiedziny Muzeum Browaru w Żywcu wraz z degustacją tegoż złocistego trunku. Browar założony w 1856 roku przez księcia cieszyńskiego Albrechta Habsburga, funkcjonuje do dnia dzisiejszego w oryginalnych zabytkowych budynkach z XIX wieku. W bardzo ciekawy sposób, została przedstawiona cała historia Browaru wraz z procesem produkcji piwa na ekspozycjach stałych oraz multimedialnych. Na zakończenie zwiedzania, każdy z odwiedzających został poczęstowany świeżym piwem Żywiec, które smakowało w tym miejscu wyjątkowo i niezapomnianie.
Po garści dużej wiedzy na temat browarnictwa w Żywcu, autokar z seniorami skierował się na stare miasto. Tutaj rozpoczęliśmy wędrówkę po całym mieście wraz z naszym przewodnikiem. Spacer zaczął się od wizyty w parku zamkowym, gdzie można było ujrzeć budynek Zamku Starego z XV wieku, w którym mieści się obecnie muzeum miejskie. Wśród drzew i alejek spacerowych znajduje się także Nowy Zamek, wybudowany przez rodzinę Habsburgów w XIX wieku, gdzie w 2001 roku zamieszkała arcyksiężna Maria Krystyna Altenburg. Z zewnątrz podróżnicy mogli ujrzeć okno mieszkania, w którym mieszkała arcyksiężna, aż do swojej śmierci w 2012 roku. Park zamkowy oczarował wszystkich licznymi alejkami, dużą ilością starych drzew, oczek wodnych i fontann.
Kolejny obiekt, który z zaciekawieniem wszyscy zwiedzili była Konkatedra Narodzenia
Najświętszej Marii Panny, nieopodal parku. Kościół pochodzący z XV wieku, zachwycił barokowym wystrojem wnętrza.  Obok niego usytuowana jest murowana dzwonnica z XVIII wieku.
Ostatnim punktem zwiedzania był Ratusz z XIX wieku, zbudowany w stylu synagogalnym, przypominający żydowską synagogę. Żywiecki Rynek, a raczej jego układ ulic i domów pochodzi z XV wieku. Dziś można oglądać odnowione kamienice wokół Ratusza i przy wszystkich uliczkach starego miasta.
Niska zabudowa starego miasta jest przykładem mocnych wpływów kulturowych Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Po licznych opowieściach usłyszanych przez naszego przewodnika związanych z Żywcem, kulturą tego miejsca i architekturą, wszyscy udali się na zasłużony czas wolny. Każdy odwiedził lokalne kawiarenki na starym mieście, kosztując lokalnych specjałów.
Na pożegnanie, na płycie rynku żegnała naszych seniorów muzyka żywieckich górali zespołu młodzieży z Państwowej Szkoły Muzycznej.

Zdjęcia z wycieczki dostępne pod poniższym adresem:
https://photos.app.goo.gl/32ZpdlMVZPQvFNHt1

opracowanie: Radosław Krawczyk, zdjęcia: Ewa Bohosiewicz

7.10.2017 – historyczny spacer po Gliwicach „Śladami Żydów Górnośląskich”

7 października grupka gliwickich seniorów w tym członków UTW Gliwice, odbyła fascynujący spacer po naszym mieście. Motywem przewodnim były obiekty związane z kulturą żydowską.
Wycieczkę prowadził znany nam przewodnik Radosław Krawczyk.

IMG_2501

Piechurzy zaczęli wycieczkę od wizyty w Domie Pamięci Żydów Górnośląskich, gdzie mogli zaznajomić się z wystawą poświęconą tej kulturze, dowiedzieć się więcej o unikatowym XX-wiecznym zabytkowym budynku.
Kolejny punkt wycieczki jakie odwiedzili seniorzy to między innymi:
-> fabryka Huldschinsky’ego produkująca rury, koła kolejowe oraz uzbrojenie. Po wojnie przemianowana na Huta 1-go Maja oraz Huta Gliwice wraz z zabytkowym budynkiem dyrekcji z początku XX wieku.
-> Dom tekstylny Weichmana przy ulicy Zwycięstwa 37, nowoczesna, modernistyczna kamienica z lat 20 ubiegłego wieku, zaprojektowany przez Ericha Mandelsochna.
-> Dom Towarowy IKAR dawniej DeFaKa, modernistyczny budynek wybudowany w latach 20 ubiegłego wieku, był pierwszym domem handlowym w mieście.
-> XIX-wieczna willa w stylu renesansowym, Oscara Caro, żydowskiego przedsiębiorcy, który był jednym z najbogatszych i wpływowych ludzi na Górnym Śląsku. Dziś jest to oddział Muzeum w Gliwicach. Dzięki temu zachował się oryginalny wystrój i wyposażenie tego miejsca, czym przyciąga rzesze turystów do miasta.
-> filia gminy żydowskiej mieszcząca się dawniej w kamienicy przy ulicy Dolnych Wałów 9, w której początkowo znajdowała się bożnica.
-> miejsce po dawnej synagodze gliwickiej, przy placu Inwalidów Wojennych. Budynek wybudowany w 1861 roku w stylu mauretańskim, był jednym z ładniejszych i największych takowych obiektów kultury żydowskiej w województwie. W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku doszczętnie spalona i zniszczona przez bojówki SS w ramach akcji „ noc kryształowa”.
-> budynek obok dawnej synagogi, dziś komisariat nr I policji, był żydowskim domem starców.
-> Dom Salomona Lubowskiego – ul. Górnych Wałów 13 był jednym z najbardziej znanych gliwickich budowniczych w XIX w.
-> Winiarnia Salomona Troplowitza – Rynek 25 Przy południowym rogu gliwickiego rynku, pod numerem 25, znajdowała się w XIX w. kamienica mieszcząca słynną winiarnię Salomona Troplowitza.
-> Dom rodziny Friedländerów – ul. Górnych Wałów 25, dziś DOM TECHNIKA, znani przedsiębiorcy zajmujący się hurtowniami węgla i stali.

-> Dom rodziny Kleczewskich – ul. Bankowa 12. Narożny budynek przy końcu ul. Bankowej należał do znaczącego budowniczego i właściciela fabryki papieru, wieloletniego radnego miasta. Podczas spaceru nasz przewodnik opowiadał różne ciekawe historie związane z kulturą żydowską, budynkami i rodzinami, które je wybudowały i zamieszkiwały. Spacer po naszym mieście pozwolił wszystkim jeszcze bardziej poznać i zrozumieć ciężką historię naszego miasta.
Po całym spacerze cała grupa udała się na zasłużony odpoczynek przy kawie w jednej z lokalnych kawiarni.

opracowanie: Radosław Krawczyk, zdjęcia: Ewa Bohosiewicz

23.09.2017 – wycieczka „Tarnowskie Góry szlakiem zamków i pałaców”

23 września 2017 seniorzy z UTW i klubów seniora odbyli wyjątkową i pasjonującą wycieczkę po powiecie tarnogórskim. Pomimo trochę gorszej aury, wszyscy uczestnicy z zaciekawieniem odkrywali zapomniane pałace i zamki niedaleko Gliwic.

IMG_2307

Podczas wycieczki „szlakiem zapomnianych pałaców – powiatu tarnogórskiego” odwiedziliśmy nieznany nikomu Pałac/Zamek w Zbrosławicach, który zbudowany został w XVIII wieku, a później był wielokrotnie przebudowywany. Właścicielem tegoż pałacu był m.in. Erwin Bergwelt-Baildon, potomek Johna Baildona, który zrewolucjonizował hutnictwo na Górnym Śląsku.
Kolejnym punktem wycieczki był zamek w Starych Tarnowicach – dziś dzielnica Tarnowskich Gór.
Wybudowany przez Piotra Wrochema w latach 1520-1570, zachowany renesansowy bastion po dzień dzisiejszy stanowi jeden z najstarszych i najcenniejszych obiektów w skali regionu śląskiego. Każdy z uczestników zwiedził obiekt wraz z przewodnikiem, odwiedzając sale herbowe, kominkowe, bibliotekę, dziedziniec.
Po tym wszystkim przyszedł czas na upragnioną kawę i herbatę na rynku w Tarnowskich Górach.
Na ten moment czekali wszyscy, tak więc po rozgrzaniu się i doładowaniu energii, dzielni turyści ruszyli dalej zwiedzać starówkę miasta wraz z przewodnikiem Radosławem Krawczykiem. Zobaczyliśmy przepiękny gmach ratusza wybudowany przez rodzinę Donnersmarck, kościół ewangelicki, kamienicę w której mieszkał król Jan III Sobiecki oraz piękny kościół z najstarszym działającym zegarem w naszym województwie.
Po tak intensywnym spacerze, nasi piechurzy wsiedli do autokaru, by za chwilę znaleźć się pod pałacem w Rybnej. Późnobarokowy pałac z XVIII wieku zachwycił wszystkich swoją delikatnością, detalami architektonicznymi oraz tym, że dziś funkcjonuje jako restauracja, hotel i centrum muzyki fortepianowej. Żegnając obiekt, skierowaliśmy się do ostatniego punktu naszej wycieczki.
Na uboczu we wsi Miedary znajduje się piękny i opuszczony pałac z końca XIX wieku. Wysiadając z autokaru, nasi odkrywcy zobaczyli majestatyczny pałac z wieżą i kopulastym dachem. Na elewacji budynku można było zauważyć herby rodowe właścicieli budynku, a wokoło przepiękny stary park.
Żal było odjeżdżać i żegnać się z tak pięknymi obiektami, odkrytymi na nowo przez grupę naszych dzielnych turystów. Wycieczka ta pokazała wszystkim jak mało znają swoje najbliższe okolice zamieszkania, dlatego w tym i następnym roku intensywnie będziemy odkrywać na naszych wycieczkach naszą małą ojczyznę, jaką jest województwo śląskie, za sprawą przewodnika Radosława Krawczyka.

Poniżej link do zdjęć z wycieczki:

https://photos.app.goo.gl/kosgoBJfKNg1fMqu1

opracowanie: Radosław Krawczyk, zdjęcia: Ewa Bohosiewicz

29.06.2017 – wycieczka „Wrocław II – Hydropolis, ZOO, Afrykarium”

29 czerwca pojechaliśmy na bardzo ciekawą wycieczkę do Wrocławia i zwiedziliśmy Hydropolis oraz ZOO z Afrykarium. Najpierw zwiedziliśmy Hydropolis.

IMG_9532

HYDROPOLIS to centrum wiedzy na temat wody, w którym w fascynujący sposób pokazane jest jej znaczenie dla człowieka. Wystawa zajmuje 4 tysiące metrów kwadratowych w ponad 100-letnich zbiornikach czystej wody. W pomieszczeniach prezentowane są tematy: głębie oceanów, człowiek i woda, historia inżynierii wodnej, różne stany wody, historie morskich zdobywców, a nawet motyw wody w religiach. Na wyciągnięcie ręki jest ławica tuńczyków i olbrzymi rekin, ściana z mchu oraz modele urządzeń hydrotechnicznych. W 1960 r. w batyskafie „Trieste” dwójka śmiałków zanurkowała na dno Rowu Mariańskiego na głębokość ponad 10 tysięcy metrów. W Hydropolis znajduje się makieta kapsuły, odtworzona w skali 1:1 – można wejść do ciasnego wnętrza i wsłuchać się w odgłosy głębi – część osób z tego skorzystała. Odgłosy wody słychać ciągle, płynące strumienie, intensywny deszcz, szum fal na rajskiej plaży. Dowiedzieliśmy się, ile wody dziennie potrzebne jest np. dorosłemu mężczyźnie, a ile niemowlęciu. Na interaktywnym stole oglądaliśmy mapy Wrocławia, m.in. z czasu powodzi tysiąclecia.

Następnym punktem zwiedzania była wizyta w ogrodzie zoologicznym. W ZOO poznaliśmy na własne oczy rzadkie i oryginalne zwierzęta ze wszystkich kontynentów. Przez kilkadziesiąt lat wrocławskim zoo zarządzali Hanna i Antoni Gucwińscy, którzy o obyczajach mieszkańców ogrodu opowiadali w popularnym programie „Z kamerą wśród zwierząt”. W ciągu kilku lat powstały tu nowe wybiegi, m.in. dla niedźwiedzi brunatnych, gibonów, pand małych, nosorożców, okapi czy manatów. Dzisiaj w ZOO żyje około 14 tysięcy zwierząt reprezentujących ponad tysiąc gatunków.Zwiedziliśmy też AFRYKARIUM – największą atrakcję wrocławskiego ogrodu zoologicznego. To unikatowe na światową skalę oceanarium prezentujące wyłącznie gatunki zwierząt pochodzących z Czarnego Lądu. W specjalnym budynku, kojarzącym się z arką Noego oraz w jego otoczeniu stworzono zwierzętom niemal domowe warunki, od oceanicznych głębi, przez plaże Morza Czerwonego po dżunglę Kongo. Zamieszkują je zachwycające żółwie, kolorowe ryby, manaty, hipopotamy, płaszczki, rekiny, pingwiny i krokodyle oraz dziesiątki innych stworzeń. Afrykarium podzielone jest na ekosystemy:

  • Morze Czerwone – rafa koralowa i ryby rafy koralowej;
  • Plaża nad Morzem Czerwonym – lądowe żółwie pustynne;
  • Wielkie Jeziora Afrykańskie (Tanganika i Malawi) – około 50 różnych gatunków ryb – pielęgnic;
  • Kanał Mozambicki – płaszczki, rekiny młoty, rekiny lamparcie;
  • Wschodnia Afryka – hipopotamy nilowe oraz zwierzęta zamieszkujące sawannę, jak: góralki (dalecy krewniacy słoni), mrówniki (często mylone z amerykańskimi mrówkojadami!) oraz dikdik (jedna z najmniejszych antylop);
  • Wybrzeże Namibii – to zewnętrzne baseny w Afrykarium, zamieszkane przez pingwiny tońce oraz kotiki południowoafrykańskie (krewniacy popularnych lwów morskich);
  • Dżungla nad rzeką Kongo – krokodyle, wydry, manaty i towarzyszące im ryby – tilapie oraz kilka gatunków ptaków.

Ciekawe było karmienie uroczych pingwinów – podane były godziny karmienia poszczególnych zwierząt. Zabawne były też małpki – zawsze wesołe i gotowe do psot. Wycieczka wszystkim bardzo się podobała, bo obiekty były godne zwiedzenia.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

25.06.2017 – wycieczka „Szlakiem zapomnianych pałaców i zamków Górnego Śląska”

25 czerwca odbyła się ostatnia wycieczka UTW Gliwice w semestrze letnim.
Tematem przewodnim były zapomniane pałace powiatu gliwickiego i tarnogórskiego. Opracowania tej wyjątkowej wycieczki podjął się nasz przewodnik Radosław Krawczyk.

IMG_9523

Nasza wycieczka zaczęła się od wizyty pod bramami pałacu w Szałszy, wzniesionego w 1781 roku przez szlachecką górnośląską rodzinę Groelingów. Obiekt po wielu przebudowach przypomina zamki Tudorów z Wysp Brytyjskich. Dziś pałac jest własnością prywatną, pieczołowicie odnowioną dzięki staraniom nowego właściciela i przekazanych fotografii z XIX wieku przez potomków dawnych właścicieli. Pałac cieszy oczy turystów, mimo, że zza krat i tak przyciąga uwagę i wzbudza zachwyt. Nieopodal pałacu znajduje się zabytkowy drewniany kościółek Narodzenia NMP z 1784 roku, gdzie wokół niego umiejscowiony jest lokalny cmentarz, na którym spoczywają dawni właściciele pobliskiego pałacu.

Pierwszy pałac zaostrzył apetyt zwiedzających na następne zabytki. Po 10 minutach byliśmy już pod kolejnym pałacem w Kamieńcu. Dziś jest to obiekt zamknięty, gdzie znajduje się ośrodek lecznico-rehabilitacyjny dla dzieci z problemami psychicznymi. Mieliśmy tę możliwość, aby wejść na teren pałacu dzięki naszemu przewodnikowi. Monumentalny pałac pochodzący z XVIII wieku mocno zainteresował naszych turystów. Pewnie za sprawą faktu, że niegdyś na jego miejscu istniał zamek z XII wieku, który należał podobno do zakonu templariuszy.

Kolejny pałac czekał na nas w Łubiu niedaleko Kamieńca. We wspomnianym pałacu znajduje się dziś Dom Opieki Społecznej, w której przebywają pensjonariusze. Zabytek schowany w pięknym małym parku jest niedostrzegalny z drogi. Tym bardziej zaskakuje swoją bryłą z 1860 roku. Właścicielem był Artur Baildon, syn Johna Baildona, szkota, który był ojcem europejskiego ówczesnego hutnictwa. John Baildon mieszkał w Gliwicach, stworzył pierwszy piec opalany koksem oraz zaprojektował kanał kłodnicki. Po wysłuchaniu historii związanych z pałacem i ich właścicielach, autokar z turystami ruszył dalej do pobliskiej Kopienicy. W Kopienicy, małej wsi, przy bocznej drodze, znajduje się niepozorny nieduży pałac z 1844 roku. Dziś znajduje się tutaj szkoła podstawowa wraz z zabytkowym parkiem. Założycielem pałacu jest górnośląski ród szlachecki Wrochemów wywodzący się z ziem bytomskich. Z zaciekawieniem zwiedzający przeszli się po parku, oglądając pałac z wielu stron i robiąc przy tym liczne zdjęcia.

Ruszając dalej udaliśmy się do Wielowsi, dużej wsi gminnej, gdzie znajduje się kolejny pałac. Dziś obiekt to urząd gminy,  niedawno pieczołowicie odrestaurowany oddany do użytku. Znajduje się tutaj izba historyczna gminy i tutejszych terenów, która niestety była zamknięta. Pałac położony w urokliwym parku w stylu angielskim. Fundatorem zabytku był hiszpański arystokrata hrabia Franciszek Karol de Verdugo, który wybudował wspomniany pałac w 1748 roku. Wokół pałacu usytuowane były niegdyś gorzelnie, kuźnie i łaźnie, ale ciekawostką jest fakt, że w XVIII i XIX wieku w pałacu funkcjonowało nowatorskie rozwiązanie, jakim było centralne ogrzewanie. Mieliśmy dużo szczęścia w ten dzień, ponieważ urząd był czynny ze względu na gości z zagranicy, dzięki czemu mogliśmy zwiedzić kaplice ewangelicką z 1939 roku udostępnioną nam do zwiedzania, która znajduje się niedaleko pałacu.

10 minut jazdy autokarem, i już znajdowaliśmy się przy następnym punkcie naszej wycieczki. Świbie, to mała wieś w powiecie gliwickim, która tej niedzieli przywitała nas kościelnym odpustem. Każdy mógł kupić różne smakołyki lub inne ciekawe rzeczy oferowane przez sprzedawców. Po krótkim czasie wolnym, wszyscy z zaciekawieniem spoglądali na pałac z 1800 roku, który jest własnością prywatną. Zabytek mocno zniszczony przez upływ czasu i brak inwestycji, mimo to przyciąga uwagę swoimi bogatymi zdobieniami elewacyjnymi i mnogością okien. Po odwiedzinach w Świbiu, skierowaliśmy się do Toszka.

Toszek, dziś gmina, niegdyś znacząca miejscowość na mapach Śląska. Tutaj został wzniesiony zamek, w którym urzędowali ród książąt Piastów śląskich linii bytomsko-kozielskiej, opolskiej, cieszyńskiej i oświęcimskiej. Nasi turyści mogli podziwiać ruiny pięknego zamku, w którym dziś umiejscowiona jest kawiarnia, gminny dom kultury oraz niedawno zrekonstruowana jedna wieża mieszkalna zamku, w którym mieszczą się stałe ekspozycje. Nasi podróżnicy zwiedzili wystawy stałe, mogli zobaczyć panoramę Toszka i okolicznych miejscowości a na zakończenie wszyscy zasiedli do stolików by móc wypocząć przy kawie i dobrym ciastku w tutejszej kawiarni.

Zwiedzane i odwiedzane miejsca mocno zaskoczyły wszystkich uczestników. Pałace zapomniane, nie odwiedzane przez turystów z bogatą i ciekawą historią zaintrygowały wszystkich. Wiele osób z wycieczki nie było świadomych tak licznie występujących zabytków blisko aglomeracji śląskiej. Wyjazd możemy zaliczyć do bardzo udanych, ciekawych i nieszablonowych, pokazujących piękno województwa śląskiego.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

8.04.2017 – wycieczka „Będzin – królewskie miasto”

DSC_0129

8 kwietnia, tydzień przed Świętami Wielkanocnymi, część z osób mimo gorączki
przedświątecznych przygotowań, znalazło czas i chęci, aby wykorzystać wolną sobotę na kolejne podróże. Odwiedziliśmy dawną stolicę Zagłębia Dąbrowskiego w wyprawie do „Będzina – królewskiego miasta”.
Wiele z nas sądziło, że będziemy zwiedzać w deszczu, ale jak zwykle nasz pilot Radosław Krawczyk zapewnił nam rewelacyjną pogodę. Coś w tym musi być, że od 3 miesięcy zwiedzamy w sprzyjającej aurze.
Oby tak dalej.
Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od pałacu rodziny Mieroszewskich, którzy byli w XVIII i XIX wieku bogatą szlachtą polską. Posiadała ona ogromne włości na Śląsku, Zagłębiu i Małopolsce. Pałac dworskiej szlachty, wybudowany w 1702 roku, w stylu dworków francuskich. Piękny zachowany park ze 150-letnimi drzewami, oryginalne posągi Bachusa i jego kompanki przed pałacem. Środek pałacu zawierał oryginalne detale architektoniczne, które zdobiły ściany i sufity. W pomieszczeniach podróżnicy zwiedzali wystawy stałe, poświęcone dawnym czasom a mianowicie kulturze łużyckiej, epoce XVIII – XX wieku. Znalazły się też pokoje z zachowanymi oryginalnymi polichromiami, ukazujące tereny Będzina i sceny turniejowe. Po zwiedzaniu czas był na wspólne zdjęcie grupowe na tle pałacu i makiety Błękitnej Ludwiki Mieroszewskiej.
Kolejnym punktem wycieczki był zamek królewski, który znajdował się naprzeciw pałacu. 5 minut marszu, przekroczenie rzeki Czarnej Przemszy i już byliśmy u podnóża wzgórza zamkowego. Pan Radek opowiadał o murach miejskich, dawnej synagodze żydowskiej, która istniała koło zamku, dzielnicy żydowskiej Zakamarki i budynkach nad rzeką. Po wysłuchaniu ciekawych informacji wyruszyliśmy na zwiedzanie zamku. Po obiekcie oprowadzał nas przewodnik muzealny, opowiadając o historii zamku, miasta i eksponatów znajdujących się na wystawach. Znalazła się tam makieta zamku, wiele broni białej i palnej, a także stroje ukazujące modę średniowiecza i XVIII/XIX wieku. Gród obronny był odwiedzany przez wielu królów Polski m.in. Kazimierza Wielkiego, Jana III Sobieskiego. Zwiedzanie zamku zakończyliśmy, wchodząc na sam szczyt wieży, podziwiając panoramę Będzina.
Po wyjściu z warowni, nasz pilot opowiadał o miejscowych mieszkańcach wyznania
mojżeszowego, którzy pod koniec XIX wieku stanowili 80% populacji miasta. Dzięki nim miasto rozwijało się prężnie stanowiąc ważny ośrodek handlu w kraju Wiślan. Turyści dowiedzieli się także, iż Będzin w minionych wiekach odwiedził przyszły Papież. W mieście wybudowany był też potężny schron podczas II wojny światowej przez Niemców. Po krótkim spacerze, i opowiastkach dotarliśmy do kolejnego, stałego punktu programu naszych wycieczek, a mianowicie kawiarenki. Kafejka wymowna, ponieważ żydowska… co idealnie wpisało się w program i klimat zwiedzania. Podobno tak dobrej kawy i ciastek dawno wszyscy nie jedli, tym bardziej odpoczynek można zaliczyć do udanych, w
klimatach żydowskich. Po wzmocnieniu się i odpoczynku, ruszyliśmy na zwiedzanie żydowskiego domu modlitewnego „MIZARACHI”. Pan Radek opowiedział nam o odłamie MIZARCHI, o miejscu gdzie narodziło się państwo Izrael. I tu wielkie zaskoczenie wszystkich, ponieważ usłyszeliśmy nazwę Katowice! Po wielu ciekawych informacjach, przeszliśmy do obiektu. Ciężko było by go znaleźć, gdyby nie prowadził nas nasz
pilot. Dom modlitwy znajdował się w oficynie kamienicy, podwórze niczym nie sugerowało, że taki obiekt może się tu znajdować. Wszyscy zostaliśmy zaproszeni do środka, przez muzealnego przewodnika. Jakież było nasze zaskoczenie, pełno pięknych fresków i malunków, uratowanych i odrestaurowanych w tym obiekcie. Po wysłuchaniu opowieści związanych z religią, mieszkańcami tej kamienicy a także freskach, Pan Radek zakomunikował nam, że tak dobrze zachowanych domów modlitewnych w Polsce jest tylko 7.
Tym sposobem nasza wycieczka dobiegła końca. Ostatni spacer do autokaru, przeszliśmy
bulwarami nad Czarną Przemszą. Cały dzień bardzo szybko przeminął, jak zawsze w dobrej atmosferze.
Łyk herbaty od naszego pilota i już byliśmy w drodze do domu. Powoli wszyscy uczestnicy wycieczek organizowanych przez pana Radka zaczynają się przyzwyczajać do niespodziewanych i ciekawych historii, które kryją się w odwiedzanych miejscach, tak niedaleko naszego zamieszkania, o których wiele z nas nie miała pojęcia.

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

25.03.2017 – wycieczka „Sosnowiec – miasto pałaców”

Niespotykana, zaskakująca, emocjonująca – chyba takich określeń używali wszyscy uczestnicy podczas i na zakończenie wycieczki do Sosnowca zorganizowanej przez naszego pilota Radosława Krawczyka.
25 marca wyruszyliśmy w drogę do „miasta pałaców”, jakim jest Sosnowiec.
Pierwszym punktem wycieczki był XIX-wieczny pałac rodziny Schenów, w którym obecnie znajduje się miejskie muzeum. Naprzeciw pałacu można podziwiać dzisiaj już tylko ruiny i pustostany dawnych fabryk.
Rodzina ta pochodziła z Prus. Osiedlając się w Sosnowcu stworzyli imperium fabryk przędzy czesankowej. Sam pałac mocno ucierpiał przez lata. Obiekt nie posiadał oryginalnego wystroju. Mimo to, widok oryginalnych witraży z 1885 roku wywarł na seniorach ogromny zachwyt. W muzeum oglądaliśmy wystawę poświęconą kościołowi ormiańskiemu a także dziełom sztuki ze szkła. Zwiedzany obiekt to także urząd stanu cywilnego, gdzie znajduje się sala ślubna. Tym razem mieliśmy okazję podziwiać ślub pary młodej, gdzie nasi turyści wyrazili zachwyt nad ładną czerwoną suknią ślubną panny młodej. Po tej wizycie, wszyscy uczestnicy zeszli do pałacowej restauracji, aby odpocząć przy kawie i herbacie.

Wzmocnieni odpoczynkiem wyruszyliśmy do zabytkowego kościoła wyznania ewangelicko-augsburskiego, gdzie zostaliśmy przywitani przez pastora. Prócz zwiedzania wnętrz kościoła, wszyscy mieli okazję dowiedzieć się więcej na temat tego wyznania, różnic między religiami. Nie obyło się bez licznych pytań turystów, co ucieszyło miejscowego pastora. Po wizycie w kościele, zobaczyliśmy ruiny dawnej fabryki przędzy czesankowej rodziny Dietlów, a także zabytkowy gmach z czerwonej cegły dawnej dyrekcji zakładów Dietla. Rodzina Dietlów, podobnie jak Schonowie przybyli z Prus, rozwijając przemysł w niegdysiejszym rosyjsko-polskim Sosnowcu. W 1890 roku wybudowany został pałac rodziny Dietlów, który zwiedziliśmy wraz z lokalnym przewodnikiem. Ujrzeliśmy pięknie zachowanie oryginalne wnętrza, wraz z meblami i lustrami. Freski i płaskorzeźby zostały pieczołowicie odrestaurowane. Ale największe słowa uznania padły z ust zwiedzających dla łazienki wykonanej w całości z kafelek i ceramiki. Po fascynujących zabytkach przyszedł czas na ciepłą herbatkę z termosu i drobne słodkości na wzmocnienie sił.

Wyruszyliśmy dalej do przedostatniego punktu wycieczki, a był nim zamek sielecki. Zamek w Sosnowcu, kto by przypuszczał. Wyszliśmy dosłownie na chwilkę, aby wykonać kilka zdjęć i posłuchać o zamku z XIV wieku, a przebudowanym w XVII wieku. Dziś mieści się tutaj instytucja kulturalna.

Ostatni punkt programu to wizyta na cmentarzu wielowyznaniowym. Obok siebie spoczywają wyznawcy protestantyzmu , judaizmu, prawosławia i katolicyzmu. Cmentarze założone w końcówce XIX wieku, kryją wiele ciekawych historii ludzi, którzy tam spoczęli. Część ewangelicka, została ufundowana tak samo jak i kościół ewangelicki przez przemysłowców rodzin Schoen i Dietel, którzy aktualnie tu spoczywają. Dietlowie pozostawili po sobie monumentalne mauzoleum, gdzie spoczywają, a jest to zarazem jeden z największych obiektów cmentarnych w Europie. Odwiedzając cmentarze zapaliliśmy symboliczne znicze, ku pamięci wszystkim tam spoczywającym.

Dzięki tej niezwykłej wycieczce, wszyscy mieli okazję ujrzeć Sosnowiec i Zagłębie z zupełnie innej, ciekawej perspektywy. Wracając do domu , wszyscy z zadowoleniem będą mieli co opowiadać znajomym i rodzinie. A my szykujemy się na kolejną wycieczkę poznając Zagłębie. Tym razem odwiedzimy „Będzin – królewskie miasto”.

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

11.03.2017 – wycieczka „Szlakiem górnośląskiej historii” – Radzionków

IMG_8034.JPG

W minioną sobotę gliwiccy seniorzy odbyli kolejną pasjonującą wycieczkę śladami „górnośląskiej historii – Radzionków”, którą zaprojektował nasz pilot Radosław Krawczyk. To już tradycja, jeśli chodzi o pogodę, ponieważ ta znowu dopisała nam. Cały dzień zwiedzanie odbywało się w promieniach słońca. Tego dnia grupa 60 osób, przeniosła się w świat młodości, a to za sprawą wizyty w Muzeum Chleba. Na sam początek zostaliśmy przywitani przez panie przewodniczki w ludowych strojach górnośląskich.
Z zaciekawieniem wszystkie osoby oglądały film o etapach produkcji chleba w piekarni. Po obejrzeniu filmu, zaczęliśmy zwiedzanie z przewodnikiem którym był sam właściciel.
Pomimo swojego podeszłego wieku, właściciel snuł opowieści z niebywałą pasją, którym towarzyszyły ogromne emocje. W obiekcie ujrzeliśmy rekonstrukcje dawnych pomieszczeń śląskich domów i chat, wyposażenie a także maszyny i przedmioty związane z produkcją  chleba. Wiele rzeczy użytkowych z przeszło 100 lat. Odwiedziliśmy dawną klasę z lat naszej młodości, zasiadając w ławkach wyposażonych w kałamarz, tabliczkę, rysik i pióro. Na sam koniec każdy z uczestników wyprawy miał możliwość upleść własnego warkoczyka, który po wypieczeniu został zjedzony ze smakiem przez każdego turystę. Po całym zwiedzaniu czekała na nas ciepła kawa, herbata i śląski kołocz. Po regeneracji sił , z uśmiechem na twarzy wyruszyliśmy do kolejnego punktu naszej wyprawy, którym było Centrum Deportacji i Dokumentacji Górnoślązaków do ZSRR po 1945. Muzeum jak się dowiedzieliśmy jest nowym obiektem na szlaku śląskich muzeów. Obiekt to nieduży, drewniano – ceglany budynek dworca kolejowego w Radzionkowie z XIX wieku, który został zrewitalizowany. Z tego miejsca niegdyś, zostawali wywożeni Górnoślązacy, Polacy, Niemcy w głąb ZSRR. Po wystawie i muzeum oprowadzali nas przewodnicy, ukazując ogrom tragedii górnośląskiej, która przez dziesiątki lat była przemilczana, a jest mocno powiązana z losami wielu ludzi, także osobami, które były na wycieczce. Wystawa, obejmowała zdjęcia osób deportowanych, zgładzonych, rzeczy osobiste osób zesłanych, wiele makiet i zdjęć ukazujących początki i finał tragedii górnośląskiej a także nagrane relacje osób deportowanych, które przeżyły sowieckie zesłanie. Od naszego pilota dowiedzieliśmy się, że obiekt został niegdyś odwiedzony przez samego cesarza Prus, Wilhelma II. Wizyta ta, wywarła ogromne wzruszenie, poruszenie i emocje wśród turystów. Na zakończenie wycieczki udaliśmy się pod Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich. Kopiec wysoki na 20 metrów, został usypany w latach 30-tych, ubiegłego wieku, na cześć przemarszu wojsk króla Jana III Sobieskiego, które szły Wiedniowi z odsieczą przez Piekary, a także ku pamięci Powstań Śląskich. W bezchmurną pogodę , ze szczytu kopca można ujrzeć całą aglomerację górnośląską a nawet szczyty Tatr.
Tym akcentem zakończyliśmy naszą wycieczkę, która była bardzo mocno naznaczona historią naszej małej ojczyzny, w której żyjemy. O nowe wiadomości, wspomnienia i zdjęcia wróciliśmy do Gliwic, by znów za 2 tygodnie podróżować i dowiadywać się ciekawych informacji na temat Śląska i Polski.

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

25.02.2017 – wycieczka  „Tychy – kiedyś a dziś”

IMG_7878

Koniec lutego i zimy, a dla turystów to początek wycieczkowego sezonu. Członkowie Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a także kluby seniora z Gliwic brały udział w długo wyczekiwanej wycieczce do Przyszowic i Tychów. „Miasta i miasteczka Górnego Śląska”, to kolejny cykl wycieczek gdzie, z przewodnikiem i twórcą wycieczek Radosławem Krawczykiem, poznajemy nieznane zakątki naszego województwa. I tym razem, pogoda podczas wycieczki nam dopisała. Słońce, wiatr i dodatnia temperatura sprzyjały zwiedzaniu. Pierwszy punkt wycieczki, który odwiedziliśmy to Przyszowice. Wieś w powiecie gliwickim, gdzie mogliśmy zobaczyć piękny pałac z końca XIX wieku. Dawniej własność szlacheckiego śląskiego rodu von Raczek, dziś urząd stanu cywilnego, przedszkole i siedziba sołtysa Przyszowic.Odrestaurowany pałac wraz z otaczającym go zabytkowym parkiem, uświadomił nam jak wiele pięknych miejsc jest tak niedaleko nas. Po krótkiej sesji zdjęciowej, a także wysłuchaniu ciekawych informacji o pałacu i właścicielach tego obiektu wyruszyliśmy do Tyskich Browarów Książęcych w Tychach. Przed zwiedzaniem browaru, odwiedziliśmy również Muzeum Miejskie w Tychach, które mieści się obok browaru. Oglądaliśmy wystawę zdjęć poświęconym tradycyjnym polskim ubiorom z przełomu XIX i XX wieku. Jak się później okazało, gmach Muzeum to dawny kościół ewangelicki, ufundowany dla mieszkańców przez właściciela browarów, księcia pszczyńskiego. Następnie przyszedł czas na gwóźdź programu, a mianowicie poznać bliżej historię książęcych browarów a także proces produkcji piwa, które tak często oglądamy na sklepowych półkach. Podczas zwiedzania browaru, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy, po czym każda ruszyła z własnym przewodnikiem na spacer po obiektach. Udokumentowana historia piwa tyskiego to ponad 400 lat. Nikt z nas nie sądził, że teren browaru w Tychach jest tak rozległy, a zarazem posiadający tak wiele pięknych zabytkowych obiektów głównie z przełomu XIX i XX wieku. Obie grupy odwiedziły zabytkową, oryginalną warzelnie z roku 1917, dom piwowara, dawną rezydencje dyrektora zakładu, dom kawalera a także linię produkcyjną piwa. Oglądaliśmy cały proces od umycia butelki lub puszki, etykietowania, nalania piwa , zamknięcia w pojemniku i spakowania. Następnie zostaliśmy zaproszeni przez muzealnych przewodników do muzealnego kina na projekcję filmu opowiadającego historię książęcej rodziny Hochbergów, Browaru Tyskiego a także Tych. Film w wersji 3D był bardzo realistyczny, wydawało się nam, iż piwa podawane w filmie można dotknąć a może i wypić !  Po projekcji zostaliśmy zaproszeni do pubu, który znajduje się w piwnicach jednego z budynków browaru na degustację wyjątkowego piwa „Tyskie 14-dniowe”, którego nie można kupić na sklepowych półkach. Na pamiątkę wizyty w browarze, każdy otrzymał „tyski otwieracz piwa”. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy, tak jak i nasza wycieczka. Naładowani pozytywną energią, wypoczęci i bogatsi o kolejną wiedzę i doświadczenia wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Po drodze, nasz pilot opowiedział nam wiele ciekawych informacji na temat miasta Tychy, ich mieszkańców. W drodze powrotnej przejeżdżając przez Borową Wieś, dowiedzieliśmy się o znajdujących się tutaj 3 zabytkowych karczmach a także XVIII wiecznym drewnianym kościółku, który niestety był zamknięty. Uczestnicy wyjazdu, z zadowoleniem wracali do domu by móc opowiedzieć znajomym i rodzinie, gdzie tym razem byli, i które zakątki Śląska poznali.

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Radosław Krawczyk

15.01.2017 – wycieczka „Szlakiem Górnośląskiej historii”: Ruda Śląska – Świętochłowice – Bytom

W niedzielny poranek grupa gliwickich seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku wzięła udział w pasjonującej wycieczce z cyklu „Szlakiem Górnośląskiej Historii” gdzie przewodnikiem w tym dniu był pan Radosław Krawczyk. W ten dzień dopisała nam pogoda, bezchmurne niebo, delikatny mróz i brak kolejek w zwiedzanych obiektach. Odwiedziliśmy wyjątkowe kolonie robotnicze w Rudzie Śląskiej – FICINIUS. Obiekty trochę zapomniane przez turystów prezentują ciekawą i bogatą historię Górnego Śląska okresu XIX i XX wieku na skalę europejską. W kolonii FICINIUS mieszkali pracownicy kopalni „Błogosławieństwo Boże” – dziś kopalnia Pokój. Niespotykane w tamtych czasach i na tym terenie były zabudowania mieszkalne wykonane z piaskowca jak FICINIUS. Przy okazji spaceru mieliśmy możliwość przejścia ścieżką znanych osób, urodzonych bądź związanych z Rudą Śląską. Podczas zwiedzania uwagę naszych turystów zwrócił piękny kościół ewangelicko – augsburski imienia Odkupiciela, który sąsiaduje z kolonią domów FICINIUS. Powstał na początku XX w. Będąc na osiedlu KAUFHAUS uczestnicy zobaczyli ciekawy układ zabudowy mieszkalnej – „familoki” dla pracowników huty Pokój. Wszyscy mogli dowiedzieć się, iż prezentowany dom towarowy jest najstarszy w całej Polsce (1904r.), a swego czasu był najnowocześniejszy w całej Europie. Podczas II wojny światowej służył jako punkt obserwacyjny ostrzegający przed napadem Niemców na granice polskie. Następnie grupa podróżników z Gliwic odwiedziła zabytkowe wieże wyciągowe dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Polska a wcześniej Deutschland w Świętochłowicach. Po wjechaniu windą na wysokość 40 metrów, mogliśmy ujrzeć piękną panoramę metropolii śląskiej. Dwie wieże wyciągowe to perełki wśród zabytków przemysłowych naszego regionu, które z zaciekawieniem podziwialiśmy. Zwieńczeniem wycieczki były wizyty w Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach i Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Budynek, gdzie mieści się Muzeum Powstań Śląskich jest zabytkowym gmachem z początku XX wieku. Budynek został zaprojektowany przez znanych architektów, braci Zillmann, autorów osiedli Nikiszowiec i Giszowiec w Katowicach. Muzeum po gruntownym remoncie mieści bardzo ciekawe wystawy i zbiory, kiedyś – siedziba miasta i komenda policji, dziś – muzeum. Zwiedzanie zaczęliśmy od obejrzenia arcyciekawego krótkometrażowego filmu „Franek” poświęconemu losom śląskich rodzin w latach 1919-1920. Następnie, po muzeum w każdej sali oprowadzał nas wirtualnie, znany aktor, Zbigniew Stryj, opowiadając ciężkie losy Górnoślązaków, Polaków i Niemców podczas Powstań Śląskich. Ekspozycje były interesująco i czytelnie zaprojektowane. W salach mieściły się eksponaty, makiety m.in. tramwaju, wozu pancernego czy strojów powstańczych. Wszystko to było uzupełnione projekcjami filmowymi, zdjęciami i wiadomościami wyświetlanymi na dotykowych ekranach.
Podczas wycieczki nie zabrakło czasu na chwilę w kawiarence muzealnej na kawę, herbatę i
pogaduchy przy ciastku.
Ostatnim punktem na naszej mapie wycieczkowej było Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, gdzie wszyscy z zaciekawieniem mogliśmy obejrzeć wystawy etnografii. Były tu zaprezentowane oryginalne oraz zrekonstruowane stroje i urządzenia użytku codziennego z czasów XIX – XX wieku na całym terytorium Górnego Śląska. Wielu z nas cofnęło się chociaż na chwilę do czasów młodości i dzieciństwa oglądając tą fascynującą wystawę. Obejrzeliśmy jeszcze wystawę fauny i flory naszego województwa.
Po zwiedzaniu przyszedł czas na powrót.
Wszyscy trochę zmęczeni lecz bardzo zadowoleni z uczestnictwa w tej niezwykłej wycieczce, wróciliśmy do domu.

img_7738

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Radosław Krawczyk

10.12.2016 – Muzeum Śląskie w Katowicach

W dniu 10.12.2016 zwiedzaliśmy Muzeum Śląskie w Katowicach. To była wyjątkowo udana wycieczka, na którą zapisało się bardzo dużo chętnych – tak, że musiałam załatwiać autobus na 70 osób. Muzeum zwiedzaliśmy z przewodnikiem. Podzielili nas na dwie grupy. Pierwsza grupa zwiedzała muzeum wewnątrz, a druga na zewnątrz budynku. Pani bardzo ciekawie opowiadała o historii powstania budynku. Nowa siedziba Muzeum powstała na terenie byłej kopalni Katowice. Tworzą ją zarówno zabytkowe budynki pokopalniane jak i nowy kompleks budynków umiejscowiony pod powierzchnią ziemi. Nad całością góruje wieża wyciągowa dawnego szybu „Warszawa”. Największe wrażenie zrobiła na nas sala lustrzana jako czasowa wystawa. Wyglądało to przepięknie, jak cała nasza grupa widoczna była na kilku płaszczyznach lustra. Można było też  wejść na podłogę z lustrami (tylko trzeba było zdjąć buty, żeby nie zarysować podłogi) – efekt był niesamowity. Duże wrażenie zrobił też obraz z postaciami naturalnej wielkości, które jak podchodziło się do nich zaczynały się ruszać – efekt był ciekawy. Podobał mi się też wieżowiec ( obok malucha ) – jak zaglądnęło się do okien miało się wrażenie, że podgląda się sąsiadów którzy siadali do obiadu , grali na instrumentach , a sąsiedzi piętro niżej awanturowali się, że jest za głośno i miotłą stukali w sufit. Było to naprawdę ciekawe. Wszystkim wycieczka bardzo się podobała i jak będą jeszcze chętni na zwiedzenie tego muzeum, to z przyjemnością zorganizuję jeszcze raz taką wycieczkę, bo naprawdę warto było to zobaczyć.

1.Budynek główny

Sale wystawowe znajdują się w całości w podziemnej części budynku. Nad powierzchnią widzimy jedynie szklane konstrukcje doświetlające muzealne wnętrze. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe jest oglądanie prezentowanych ekspozycji w świetle dziennym, mimo iż znajdują się one 13 m poniżej poziomu terenu.

2.Galeria sztuki polskiej 1800-1945

Galeria obejmuje dziewiętnastowieczne malarstwo portretowe oraz pejzażowe malarstwo romantyczne i realistyczne, nurt akademicki, malarstwo historyczne, symboliczne i secesyjne obrazy okresu Młodej Polski, dzieła polskich impresjonistów. Są tu m.in. dzieła Piotra Michałowskiego, Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Gierymskiego, Stanisława Wyspiańskiego, Józefa Mehoffera, Jacka Malczewskiego, Leona Wyczółkowskiego, Olgi Boznańskiej.

3.Galeria sztuki polskiej po 1945

W galerii są pokazani najwybitniejsi artyści mający znaczący wpływ na kształt powojennej sztuki polskiej. Są to m.in. Andrzej Wróblewski, Tadeusz Kantor, Jerzy Nowosielski, Władysław Hasior, Zdzisław Beksiński.

4.Galeria plastyki nieprofesjonalnej

Główną część  tej galerii poświęcona jest ruchowi amatorskiemu na Śląsku. Do konstrukcji wystawy użyto metafory kopalni, która łączy trzy istotne dla tradycji śląskiej obszary – Bóg, praca, rodzina.

5.Galeria Śląskiej Sztuki Sakralnej

W czterech wydzielonych strefach pokazano 100 obiektów z zakresu rzeźby, malarstwa  i rzemiosła artystycznego, tworząc zespoły: późnogotycki i renesansowo-barokowy. Większość eksponatów to oryginalne wyposażenie dziś już nieistniejących drewnianych kościółków.

6.Górny Śląsk na przestrzeni dziejów

Wystawa w systematyczny sposób pokazuje historię Górnego Śląska od czasów najdawniejszych do przełomu 1989 roku. Przy pomocy scenografii i eksponatów ukazano węzłowe zagadnienia i problemy , pokazując dylematy , przed którymi stawiano Górnoślązaków i wybory których dokonywali.

7.Laboratorium przestrzeni teatralnych

Wystawa to prezentacja najważniejszych dokonań teatru europejskiego od czasów antyku po współczesność . Projekty , kukły i kostiumy obrazują kierunki rozwoju polskiej plastyki scenicznej od lat międzywojennych do dnia dzisiejszego.

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

09.12.2016 – zwiedzanie Radiostacji Gliwice pod hasłem „Zwiedzamy Gliwice i okolice”

Gliwice najbardziej znane są z Radiostacji Gliwickiej i Wieży Antenowej tak jak Paryż z wieży Eiffela. Wycieczka była bardzo ciekawa; najpierw pan przewodnik oprowadził nas po budynku, w którym zachowało się sporo oryginalnej przedwojennej aparatury  zabytkowej techniki radiowej, między innymi oryginalny  mikrofon burzowy – symbol Prowokacji Gliwickiej. Potem pokazano nam film odtwarzający prawdziwy przebieg Prowokacji Gliwickiej.

Wieża antenowa Radiostacji Gliwickiej jest nie tylko jednym z najciekawszych zabytków techniki na Śląsku, ale również unikalnym dziełem sztuki inżynierskiej. 111-metrowa budowla, wzniesiona z modrzewiowych belek połączonych mosiężnymi śrubami (nie ma tu ani jednego elementu z żelaza!), jest w chwili obecnej najwyższą drewnianą konstrukcją na świecie. Szczególnie atrakcyjnie wieża wygląda po zmroku. Kolorowa iluminacja widoczna jest z wielu kilometrów, a na zwiedzających wywiera nieprzemijające wrażenie. Teren wokół wieży służy gliwiczanom jako miejsce wypoczynku na łonie natury i spotkań z kulturą – w sezonie wiosenno-letnim organizowane są tam koncerty.
Kompleks obiektów Radiostacji zbudowała w latach 1934-35 niemiecka firma Lorenz.W budynku głównym zachowało się sporo oryginalnej przedwojennej aparatury. To miejsce nieodłącznie związane z wybuchem II wojny światowej. Właśnie tu 31 sierpnia 1939 r. o godz. 20.00 doszło do prowokacji gliwickiej, w trakcie której kilku uzbrojonych esesmanów w ubraniach cywilnych napadło na wówczas niemiecką radiostację. Pozostająca w ścisłej tajemnicy akcja rozpoczęła się przekazanym telefonicznie hasłem: „Grossmutter gestorben”. Po sterroryzowaniu niemieckiej załogi nadano komunikat w języku polskim. Dzień później Hitler, uzasadniając konieczność rozpoczęcia wojny, powołał się na prowokacje graniczne ze strony Polaków. Po wojnie, do 1956 r. wieża wykorzystywana była jako „zagłuszarka” oraz maszt antenowy Radia Katowice.

img_7500

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

25.11.2016 – zwiedzanie Willi Caro i Zamku Piastowskiego pod hasłem „Zwiedzamy Gliwice i okolice”

Przy zwiedzaniu Gliwic nie mogło zabraknąć oczywiście Willi Caro i Zamku Piastowskiego. Najpierw zwiedziliśmy Willę Caro, oprowadzała nas przewodniczka i opowiadała bardzo ciekawie, tak więc z przyjemnością jej się słuchało i pobyt w muzeum przeciągnął się tak długo, że zwiedzanie Zamku Piastowskiego musieliśmy przenieść na inny dzień.
Willa Caro jest przykładem doskonale zachowanej XIX-wiecznej rezydencji w stylu renesansowej architektury willowej. Niegdyś należała do gliwickiego przemysłowca Oscara Caro, a w 1934 roku została przekazana przez miasto na stałą siedzibę Muzeum. Wybudowana w latach 1882-1885 jednopiętrowa rezydencja (drugie piętro dobudowano w latach 20. XX wieku). We wnętrzach pozostał dobrze zachowany wystrój: bogato zdobione stropy, boazerie, parkiety, stolarka drzwiowa i okienna.

Zamek Piastowski – jest jednym z najstarszych obiektów w mieście. Gotycka budowla sięga początku XIV wieku. Obecny kształt obiekt zyskał w wyniku przebudowy w XVI wieku, dokonanej przez ówczesnego dzierżawcę miasta Fryderyka Cetrycza. W latach 2005-2008 miała miejsce rewitalizacja obiektu z udziałem środków Unii Europejskiej i budżetu państwa w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR). Najistotniejszą częścią projektu rewitalizacji był remont i modernizacja sal wystawowych oraz przygotowanie stałej wystawy obejmującej pradzieje ziemi gliwickiej i historię miasta, zatytułowanej „Gliwice – miasto wielu kultur”.

img_7487

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

19.11.2016 – KOŚCIOŁY DREWNIANE: GLIWICE, OSTROPA, SMOLNICA, ŻERNICA, WILCZA

W dniu 19.11.2016 zwiedzaliśmy kościółki drewniane w rejonie Gliwic. To była pierwsza z trzech zaplanowanych wycieczek po kościółkach drewnianych. Pogoda niestety nam nie dopisała . Prawie przez cały czas z małymi wyjątkami padało, ale humory wszystkim dopisały , bo kościółki były naprawdę przepiękne i warto je było zobaczyć. Zwłaszcza ,że większość z nich jest zamknięta i księża specjalnie dla naszej grupy otwierali je.

  1. Kościół w GLIWICACH

Na początku zwiedziliśmy kościół parafialny p.w. Wniebowzięcia NMP w GLIWICACH.

Kościół ten został zbudowany w Zębowicach koło Olesna w 1447 . Swój obecny kształt  kościół zawdzięcza pracom prowadzonym w XVII i XVIII. Późnobarokowa polichromia przedstawia Świętego Pawła i Elżbietę, Oko Opatrzności, oraz Koronację Matki Boskiej w otoczeniu aniołów.   W latach dwudziestych XX kościół umieszczono na Cmentarzu Centralnym, uważanym wówczas za jeden z piękniejszych w Europie.  Kościół został przeniesiony na teren nieczynnego Cmentarza Starokozielskiego w latach 1997–2000. 15 sierpnia 2000 roku kościół został ponownie poświęcony

  1. Kościół w Ostropie

Następnym obiektem zwiedzanym był kościółek drewniany w Ostropie. Obecny kościół p.w. św. Jerzego pochodzi z 1640 r. Największe wrażenie w kościele zrobiła na nas przepiękna stara barokowa polichromia , którą odsłonięto podczas remontu w 1974 roku. Na ścianach sceny Męki Pańskiej, malowidła pochodzące z lat 1667–1668, przemalowane w 1884 r. przez J. Potzmielera. Również barokowe było wyposażenie wnętrza,

  1. Kościół w Smolnicy.

W Kościółku w Smolnicy przyjął nas ksiądz który z pasją opowiadał o historii kościółka i sposobie zbierania finansów na odbudowę , oraz bardzo ciekawie opowiadał o dendrologach którzy na podstawie specjalnych badań są w stanie określić, z próbki deski kiedy drzewo zostało posadzone i ścięte. Smolnica to dawna osada węglarzy i smolarzy, najstarsze zachowane wzmianki źródłowe dotyczące Smolnicy pochodzą z 1228 roku   Kościół konstrukcji zrębowej wzniesiony został na podmurówce z kamienia. Ściany i dachy kościoła pokryte są zewnątrz gontem, wieża konstrukcji słupowej szalowana jest deskami.

4.Kościół w Żernicy

Parafia i kościół istniały już przed rokiem 1283, We wnętrzu zachował się barokowy ołtarz główny z 1648 r., dwa ołtarze boczne późnobarokowe z 1756 r., barokowa ambona z 1671 r. oraz w zakrystii oryginalna szafa z 1691 roku. W prezbiterium pozorne sklepienie kolebkowe z bocznymi odcinkami płaskimi, a w nawie strop płaski. Zachowany portal w kształcie „oślego grzbietu”. Częściowo zachowana barokowa polichromia z XVII wieku. W latach 2001-2005 przeprowadzono remont generalny.

5.Kościół w Wilczej Kościół p.w. św. Mikołaja zbudowany został przez cieślę Jakuba Sedlaczka z Gliwic, staraniem ks. Józefa Wrana, budowę ukończono w 1755 roku.   Obecny kościół jest jednonawowy, orientowany, o konstrukcji zrębowej. Wyposażenie kościoła barokowe – ołtarz główny z drugiej połowy XVII wieku, dwa ołtarza boczne, ambona późnobarokowe z XVIII w. Na specjalną uwagę zasługuje obraz wotywny Matki Boskiej Frydeckiej z 1709 roku z napisem morawskim.

ZDJĘCIA dostępne TUTAJ

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

22.10.2016 -GLIWICE i OKOLICE – ZAMKI, PAŁACE I DWORY – PRZYSZOWICE, CHUDÓW, ORNONTOWICE, KUŹNIA NIEBOROWSKA, WILCZA, SOŚNICOWICE

ZAMEK W CHUDOWIE

Pierwsza wycieczka po zamkach pod hasłem „zwiedzamy Gliwice i okolice” okazała się bardzo trafionym pomysłem. Wyjechaliśmy autobusem z gliwickiego Placu Piłsudskiego do Chudowa. Z uwagi na małą kubaturę Izby Regionalnej Ania podzieliła nas na dwie grupy. Pierwsza grupa zwiedzała zamek w Chudowie, druga ”Izbę łod Starki”. Założycielką i pomysłodawczynią Izby jest Monika Organiściok, finalistka konkursu ”Po naszymu czyli po śląsku”. Prezentowane tu przedmioty są darem jej rodziny i mieszkańców Chudowa. Zgromadzone są tu zabytkowe meble, ubiory, sprzęt  gospodarstwa domowego, książki, modlitewniki z XIX i XX wieku. Podobno o każdym eksponacie pani Monika potrafi opowiadać długo i ciekawie. Sprawdzimy to jednak przy okazji kolejnej wizyty, tymczasem życzymy pani Monice szybkiego powrotu do zdrowia. Jej opowiadanie w przepięknej gwarze śląskiej odsłuchaliśmy z nagrania. Wizyta w Izbie każdemu z nas przypomniała dzieciństwo. Ciepłe, swojskie klimaty wciągnęły tak mocno, że dopiero telefon Ani przypomniał o części grupy zwiedzającej zamek, która czekała na zmianę z niecierpliwością tym większą, że temperatura powietrza tego dnia była niska mimo słonecznej pogody. Po zmianie nasza grupa zwiedzała renesansowy zamek zbudowany na przełomie XVI i XVII wieku przez ród Gierałtowskich. Zamek składał się z czworobocznej wieży, budynków mieszkalnych, murów kurtynowych i wewnętrznego dziedzińca ze studnią. Po pożarze w 1873r. pozostawał w ruinie. Obecnie w wieży istnieje muzeum zamkowe. Latem organizowane są tu imprezy plenerowe: jarmarki, pokazy, turnieje i koncerty. Tego dnia wieża była nieczynna, wynieśli nawet ciekawe rzeźby z ludowych legend. To jeszcze jeden powód planów kolejnej tu naszej wizyty w sezonie, jak będą imprezy plenerowe i pani Monika opowie o „Izbie łod Starki”.

PAŁAC W PRZYSZOWICACH 

Następnym na naszej trasie obiektem był pałac w Przyszowicach, zbudowany dla rodziny von Raczek w latach 1890-1895. Jest to obiekt neobarokowy dwukondygnacyjny z wieżą czterokondygnacyjną. Otoczenie obiektu stanowi zabytkowy park w stylu angielskim.

W dwóch pomieszczeniach odtworzono mieszkanie śląskie sprzed 100 lat oraz przedszkole i biuro sołtysa. Historię pałacu opowiedział nam Prezes Towarzystwa Miłośników Przyszowic, , który przyjął nas bardzo serdecznie i obiecał w maju  zorganizować dla UTW piknik oraz zwiedzanie drewnianego spichlerza wybudowanego około 1829 roku na rzucie prostokąta w konstrukcji zrębowej, kościoła pw. św. Jana Nepomucena i spacer po parku, który w wiosennej szacie będzie jeszcze piękniejszy. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że chętnie z tej propozycji skorzystamy. Zrobiliśmy jeszcze sobie pamiątkowe zdjęcie całej naszej grupy Prezesem Towarzystwa Miłośników Przyszowic i Członkiniami Towarzystwa Miłośników Przyszowic.  Po zwiedzaniu i spacerze po parku, lekko zmarznięci wstąpiliśmy do kawiarni pałacowej na kawę i herbatę.

Pałac w Ornontowicach

Ornontowicki pałac został wybudowany w połowie XIX w. i aż do 1945 roku stanowił własność rodziny Hegenscheidtów. Jest to budowla eklektyczna, w której dominują cechy neorenesansu północnego. Dwupiętrowa, murowana bryła na planie prostokąta, z dobudowaną wieżą, ma mansardowy dach kryty dachówką ceramiczną. Obecnie pałac stanowi własność prywatną i nie jest udostępniony do zwiedzania. Oglądaliśmy obiekt z bliska, ale nie można było wejść do środka.

Pałac otaczają piękne drzewa mieniące się kolorami złotej polskiej jesieni w blasku świecącego słońca. Okazało się, że obok pałacu jest sklep z zabytkowymi meblami. Było to dla nas niespodzianką. Meble są przepiękne i można je tu kupować, lecz takie meble wymagają odpowiednich pomieszczeń, np. dworku. Ale warto je tu podziwiać. Zamki w Kużni Nieborowskiej i Wilczy zwiedzaliśmy tylko przez szyby autobusu.

Pałac w Sośnicowicach

Późnobarokowy pałac Karola Józefa von Hoditza pochodzi z 1755r. Obiekt ten posadowiony na rzucie podkowy posiada dwie kondygnacje i mansardowy dach z lukarnami, Pod koniec II wojny światowej uległ zniszczeniu. Z ruin wzniesiono go dopiero w latach 1958-1965. Obecnie w pałacu działa Dom Pomocy Społecznej „Ostoja”. Pałacu nie można zwiedzać w środku. Na zewnątrz pałac otoczony jest przepięknymi drzewami. Furtka była otwarta, udało nam się obejrzeć pałac i park z bliska. Szybko jednak znalazła się pani, która nas wyprosiła z terenu Ośrodka Pomocy Społecznej. Udało nam się obejść budynek i park dookoła. Na zakończenie wycieczki wstąpiliśmy jeszcze do cukierni Hania na pyszne ciastka, kawę i herbatę.

FOTORELACJA dostępna tutaj

Opracowała: Ewa  Bohosiewicz

Wycieczka do Zakopanego 15 – 17 października 2016r.

Wycieczka do Zakopanego była wyjątkowo udana i ciekawa. Obfitowała w wiele atrakcji widokowych, duchowych i kulinarnych.

I dzień – 15.10.2016

Wyjechaliśmy jak zwykle z placu Piłsudskiego. W drodze do Zakopanego Tatry przywitały nas przepięknym widokiem ośnieżonych szczytów przy doskonałej widoczności. W pierwszy dzień odwiedziliśmy Termy w Chochołowie. Termy w Chochołowie to jeden
z najlepiej wyposażonych kompleksów termalnych w Polsce i największy na Podhalu, imponująca łączna powierzchnia lustra wody 3000m2, mnogość atrakcji (zjeżdżalnia, plaża, grota solna. sanatorium). Specjalnie opracowana technologia uzdatniania wody w basenach gwarantuje, że jest ona pozbawiona niekorzystnego dla zdrowia węgla aktywnego. Dodatkowe właściwości mineralne tutejszych basenów sprawiają, że korzystanie z wodnych atrakcji jest dobrą zabawą i zdrowotną kuracją. W strefie leczniczej można znaleźć basen termalny z wodą solankową i jodowaną. Termy w Chochołowie to nowoczesny obiekt wybudowany w 2015 roku w stylu góralskim, ogromny i przepiękny. Skorzystaliśmy tu z jacuzzi solankowego i basenu zewnętrznego, w którym atrakcjami były rwąca woda, dysze wodne i stanowiska do masażu. Mnogość korzystających z tych atrakcji skutkowała długimi do nich kolejkami i długim czasem oczekiwania na wolne miejsce. Za to zabawa była przednia! Kąpiel w ciepłej wodzie połączona z możliwością podziwiania przysypanych śniegiem i oświetlonych słońcem tatrzańskich szczytów to niezwykła gratka. Po termach wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy do Zakopanego. Pogoda była przepiękna, świeciło słoneczko i widoczność była dobra. Szczyty Tatry przysypane śniegiem wyglądały zjawiskowo, szkoda tylko, że nie poszliśmy na wycieczkę w góry ze względu na napięty plan i brak na to czasu. Autobus zawiózł nas do prywatnych kwater. Część grupy pojechała do Pardałówki, reszta do Kościeliska. Przyjechaliśmy do drewnianej chaty góralskiej, a Krystyna porozdzielała nas do jedno i dwuosobowych pokoi, które okazały się gustowne i dobrze wyposażone (telewizor, czajnik do zagotowania wody na herbatę czy kawę, na piętrze łazienka z natryskiem i ubikacją i osobno ubikacja). Przyjechaliśmy na obiadokolację, gospodarz uraczył nas świeżutkim i pysznym smażonym pstrągiem. Wyżywienie podczas całego naszego pobytu było pyszne i świeże. Gospodarze dbali o nas bez zarzutu. Kawę czy herbatę serwowali kiedy tylko chcieliśmy, dokładkę można było zawsze dostać. Wieczorem obchodziliśmy imieniny Jadwigi, bawiliśmy się świetnie. Parę osób opowiadało ciekawe kawały.

II dzień – 16.10.2016

W drugi dzień pobytu przywitała nas paskudna pogoda. Gór nie było wcale widać, padał deszcz i było zimno. Część osób wybrała się na mszę do pobliskiego kościoła. Według planu mieliśmy w ten dzień pójść na wycieczkę w góry w dolinę Chochołowską lub Kościeliską, potem pojechać na Słowację na baseny termalne w Orawicy. Ze względu na pogodę plany zmieniły się, bo baseny termalne w Orawicy są tylko na otwartej przestrzeni, a to nic przyjemnego kąpać się w basenie gdy pada deszcz. Pojechaliśmy więc do Bukowiny Tatrzańskiej na baseny termalne. Woda do tych basenów wydobywana jest z otworu na zboczu góry Wysoki Wierch z głębokości około 2600m. Temperatura wody w basenie waha się w granicach 28-36°C. Woda charakteryzuje się typem siarczanowo-chlorkowo-wapniowo-sodowym. Ze względu na mineralizację, skład jonowy i zawartość mikroelementów, a także niski charakter zasadowy i odpowiednią twardość, wody termalne są środkiem leczniczym oraz rehabilitacyjnym, pomagają eliminować dolegliwości układu mięśniowo-kostnego, bóle stawów, stany zapalne, wzmacniają układ sercowo-naczyniowy, regulują gospodarkę organizmu i przyśpieszają przemianę materii. Zawarte w wodzie pierwiastki to sód, wapń, chlor, potas, siarka, magnez oraz chrom. Na kompleks term składa się 12 basenów, zjeżdżalnie, jacuzzi, masaże wodne oraz 12 rodzajów saun. Na basenie był tłum ludzi ze względu na niedzielę i brzydką pogodę. Kąpaliśmy się w basenach i jacuzzi oraz w bulgotniku. Bulgotnik to basen z hydromasażem,  czyli precyzyjny masaż wszystkich partii ciała od stóp po barki. W basenie są dwa kręgi z dyszami masującymi. Ustawiliśmy się do mniejszego kręgu, bo do większego była bardzo długa kolejka. Każdy siedział na ławeczce i po kolorowym dźwięku przesuwał się na kolejne stanowisko, na każdym stanowisku masowana była inna partia ciała. My przeszliśmy mały krąg, a korzystający z dużego kręgu wciąż czekali w kolejce. Choć na skorzystanie ze wszystkich atrakcji czasu było za mało, to wszyscy byli bardzo zadowoleni. Wieczorem pojechaliśmy do zakopiańskiej Watry. Watra to góralskie ognisko, przy którym odbywają się góralskie posiady, tj. wspólne spędzanie czasu na rozmowach, jedzeniu i bajaniu starych baców.
Zakopiańska Watra ma taki właśnie klimat, świetne jedzenie oparte na regionalnej kuchni, regionalny wystrój i codziennie wieczorne zabawy przy akompaniamencie regionalnych kapel. Watra to również regionalny browar w którym waży się piwo według kilkusetletniej receptury, bez dodatku konserwantów. W Watrze przy pysznym piwku bawiliśmy się świetnie, wszystkim dopisywały dobre humory i tańczyliśmy przy akompaniamencie grajka.

III dzień – 17.10.2016

W trzecim dniu pobytu bezdeszczowa pogoda pozwoliła nam pojechać do Aquaparku Oravice na terenie Słowacji. Przyjechał po nas busik i część osób zdecydowała się na jazdę do oravickich term. W poniedziałek baseny były prawie puste, zatem warto do Zakopanego na termy przyjeżdżać poza sobotą i niedzielą.  Na początku postanowiliśmy przejść się trochę po górach. Pomimo kiepskiej widoczności spacer bardzo nas cieszył. Po spacerze poszliśmy na basen w Oravicy Kąpaliśmy się w wodzie o temp 36 °C przez 0,5 godziny, a potem dla ochłody 3 razy okrążaliśmy basen i ponownie wchodziliśmy do wody. Kąpiel tak rozgrzewała, że nie czuło się zimna podczas spaceru, zresztą tak zalecały tablice informacyjne. Kąpielisko składa się z dwóch basenów na otwartej przestrzeni o temperaturze wody 36 i 38 ° C. Woda w basenach jest słabo mineralizowana, ale posiada własności lecznicze chorób układu mięśniowo-kostnego i dróg moczowych. Pochodzi z odwiertu na głębokości około 1 km i ma temp. 56°C. Baseny termalne w Oravicy zlokalizowane są w pięknym miejscu. Ponad nimi wznosi się charakterystyczny masyw Osobitej i widać Tatry Zachodnie. Jaka szkoda, że my tego nie mogliśmy zobaczyć, bo pogoda na to nie pozwalała.

Wróciliśmy busikiem do Zakopanego i czekał nas powrót do domu. W drodze zatrzymaliśmy się, żeby kupić świeżutkie pstrągi. Przyjechaliśmy na Plac Piłsudskiego.

img_7123

FOTORELACJA dostępna tutaj

opracowanie: Ewa Bohosiewicz

14.10.2016 – Wycieczka po Gliwicach – Rozwój miasta na przełomie XIX i XX wieku

Pierwsza wycieczka organizowana w semestrze zimowym Uniwersytetu Trzeciego Wieku dla Sekcji Turystycznej. Obejmowała Gliwice Zwiedzamy świat, a walorów turystycznych naszego rodzinnego miasta  Gliwic nie znamy. Czas to zmienić !

Na pierwszej wycieczce zwiedzaliśmy Gliwice z panią Małgorzatą Malanowicz, która świetnie zna nasze miasto i potrafi o nim ciekawie opowiadać. Spotkaliśmy się na skwerze nad DTŚ. Przewodniczka opowiedziała, że w tym miejscu był kiedyś kanał, port, śluza i zaczynała się trasa kolejki wąskotorowej, która mknąc i gwiżdżąc   zawoziła do Rud w powiecie raciborskim ludzi i towary. Na dowód pokazywała nam archiwalne zdjęcia tego miejsca. Jaka szkoda, że kolejka, którą większość z nas wspomina sentymentalnie, jeździ już tylko w skansenie w Rudach i Stanicy. Dalej trasa prowadziła ulicą Częstochowską z przepiękną secesyjną kamienicą do placu Krakowskiego. Następnie  podziwialiśmy   budynki straży pożarnej, dawnego kinoteatru X i tzw „Czerwonej Chemii”, Wydział Chemiczny Politechniki Śląskiej z herbem Gliwic , kościoł św. Barbary i Ruiny Teatru . Idąc w stronę Rynku obejrzeliśmy m.in. budynki dawnych hoteli ,domów towarowych  oraz gmach Poczty Głównej i  budynek Urzędu Miejskiego. Na Rynku wysłuchaliśmy ciekawych historii związanych z Ratuszem, Neptunem, studnią i rzeźbą Gliwiczanki. Z Rynku poszliśmy na plac Rzeźniczy i na ulicę Dolnych Wałów. Potem wstąpiliśmy do kawiarni, by przy ciepłej kawie i herbatce przedyskutować plany kolejnych wycieczek.

Wycieczka przy przepięknej, słonecznej pogodzie była bardzo ciekawa.

FOTORELACJA dostępna tutaj

Opracowała: Ewa Bohosiewicz